Dni Łużkowa policzone?
Zapóźnienia w remontach infrastruktury i związane z tym paraliżujące
miasto korki to problem, który zna każdy mieszkaniec Moskwy i każdy gość
rosyjskiej stolicy. Jednak jak się okazuje, bariery administracyjne znikają, gdy
inwestorem jest Inteko, firma należąca do Eleny Baturiny, najbogatszej kobiety w
Rosji, a prywatnie żony Łużkowa.
W ostatnim tygodniu w rosyjskich mediach pojawia się coraz więcej zarzutów pod
adresem mera Moskwy Jurija Łużkowa. W piątek w prywatnej telewizji NTV
wyświetlony został film dotyczący podejrzanych decyzji mera. W niedzielę podobny
w wymowie materiał pokazał pierwszy kanał państwowej telewizji rosyjskiej.
Moskiewska prasa oraz radio Echo Moskwy także nie pozostają w tyle. Zgodny i tak
zmasowany atak mediów może oznaczać tylko jedno: Kreml zdecydował o dymisji
Łużkowa, która nastąpi być może jeszcze w tym tygodniu, i trwają jedynie
przepychanki odnośnie do wskazania jego następcy.
Sam Łużkow, podobnie jak zarząd Inteko, zapowiedział złożenie pozwów sądowych
przeciwko właścicielom oskarżających go mediów. O swoje dobre imię ma też
walczyć w sądzie indywidualnie sama Baturina. O ile trudno mieć wątpliwości, że
przynajmniej część zarzutów jest prawdziwa, o tyle ich pojawienie się właśnie
teraz jest według komentatorów odpryskiem gry o pełnię władzy, jaka toczy się na
Kremlu pomiędzy ekipami prezydenta Miedwiediewa i premiera Putina. Do tej
drugiej należy też Łużkow.
Mer Moskwy ma wiele powodów do ataków na siebie. Podczas fali pożarów, która
dotknęła okolice stolicy latem, nie przerwał wakacji i był nieobecny. Władze nie
podjęły również żadnych działań w okresie wyjątkowo ciężkich sierpniowych
upałów, powodujących toksyczny smog. Wskazuje się, że można było udostępnić dla
starszych i chorych mieszkańców liczne klimatyzowane pomieszczenia, jakimi
dysponują władze miejskie.
Dochodzi również drażliwa sprawa burzenia stołecznych zabytków w związku z
nowymi inwestycjami. Wśród nich szczególnie kontrowersyjna okazała się decyzja o
zburzeniu i wybudowaniu od nowa hotelu Moskwa położonego tuż obok Kremla, który
dla wpływowych kół weteranów jest symbolem obrony miasta podczas niemieckiego
oblężenia w 1941 roku. Nowoczesny gmach luksusowego hotelu buduje oczywiście
Inteko.
Zapewne jednak gwoździem do trumny kariery Łużkowa jest jego otwarty konflikt z
prezydentem Miedwiediewem wokół lasu w podmoskiewskich Chimkach, przez który
miała przechodzić budowana właśnie autostrada do Sankt Petersburga. Popierany
przez samego Putina projekt wzbudził liczne protesty mieszkańców i ekologów. Mer
Moskwy otwarcie skrytykował prezydenta za decyzję o zmianie przebiegu trasy.
Jurij Łużkow, jeden z założycieli rządzącej partii Jedna Rosja i bliski
współpracownik Putina, stoi na czele władz Moskwy od 1992 roku, kiedy to po
rezygnacji Gawriła Popowa został na stanowisko mera mianowany przez Borysa
Jelcyna. Wcześniej był przez dwa lata premierem Federacji Rosyjskiej. Łużkow
trzykrotnie wygrał w wyborach bezpośrednich na mera stolicy, a w 2007 roku rada
miejska wybrała go na kolejną, kończącą się w styczniu 2011 roku kadencję.
Piotr Falkowski
