Dla prezydenta to tylko personalia

Marek Jurek, lider Prawicy Rzeczypospolitej zaapelował do prezydenta Lecha Kaczyńskiego o zwołanie posiedzenia Rady Gabinetowej w sprawie polskich kandydatów na sędziego w Europejskim Trybunale Praw Człowieka w Strasburgu. Jednak głowa państwa tego nie zrobi, bo jego kancelaria tłumaczy, iż Rada nie może być zwoływana w sprawach czysto personalnych. Jurek podkreśla, że nie chodzi o personalia, ale o to, że trzej kandydaci zgłoszeni przez rząd Donalda Tuska to zwolennicy aborcji, krytykujący polskie prawo w zakresie ochrony życia jako „zbyt restrykcyjne”. – Reprezentują oni poglądy całkowicie sprzeczne z rozumieniem praw człowieka zawartych w polskim prawie oraz Europejskiej Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności, która jako pierwsze z praw człowieka wymienia właśnie prawo do życia – mówi Marek Jurek.

„Apelujemy do Prezydenta Rzeczypospolitej o pilne zwołanie na podstawie art. 141 Konstytucji RP Rady Gabinetowej i zwrócenie się do premiera Donalda Tuska o odwołanie przedstawionych przez niego propozycji polskich kandydatur do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka” – czytamy w oświadczeniu Prawicy Rzeczypospolitej. Według ustawy zasadniczej, prezydent może zwołać Radę „w sprawach szczególnej wagi”. W opinii Marka Jurka, lidera PR, jest ona najodpowiedniejszą instytucją do tego, by ustalić, dlaczego polski premier deleguje do ważnej instytucji międzynarodowej, wywierającej realny wpływ na sprawy polskie, „przeciwników polskiego prawa i zawartych w nim gwarancji najważniejszego z praw, takich jak prawo do życia”.

– Prezydent ma narzędzie – w postaci Rady Gabinetowej, czyli zebrania członków Rady Ministrów pod swoim przewodnictwem – by domagać się wyjaśnień, dlaczego wysunięto właśnie takie kandydatury i nakłonić rząd do powtórnego ich przedyskutowania. Po to, by ustalić, jaką wizję obrony praw człowieka winien mieć polski kandydat – twierdzi Jurek. Jego zdaniem, zaproponowanie przez rząd Tuska kandydatur prof. Leszka Garlickiego, Marka Nowickiego i prof. Romana Wieruszewskiego, którzy występowali przeciwko prawu w sprawie ochrony życia i krytykują zapisy dotyczące ochrony życia w polskim prawie, jest wyrazem nieodpowiedzialnej polityki obecnego rządu. Te nominacje są wszak ogłaszane krótko po tym, jak ETPC wydał wyrok w sprawie Alicji Tysiąc, który bezpośrednio ograniczył wolność lekarzy i uderzył w wolność słowa (czego przykładem była sprawa ks. Marka Gancarczyka) i po wyroku w sprawie krzyża we włoskiej szkole.

Tymczasem prof. Garlicki, przypomina Jurek, jako sędzia Trybunału Konstytucyjnego popierał zniesienie przez SLD prawa o ochronie życia z 1993 roku. – Profesor Wieruszewski twierdzi, że polskie prawo antyaborcyjne jest zbyt restryktywne i w istocie sprzeczne z międzynarodowymi standardami w zakresie praw człowieka. Z kolei Marek Antoni Nowicki udzielił publicznego poparcia wyrokowi ETPC w sprawie Alicji Tysiąc, choć po kandydacie jednego z największych ugrupowań eurochadecji opinia publiczna mogłaby się spodziewać raczej poparcia votum separatum hiszpańskiego sędziego, który występował w obronie Polski – komentuje Marek Jurek. – Profesor Leszek Garlicki w trakcie poprzedniej kadencji reprezentował Polskę w Europejskim Trybunale Praw Człowieka, zasiadając tam na wniosek rządu Leszka Millera. Donald Tusk rekomendację premiera Millera potwierdza – dodaje lider PR.

Jak nas poinformował Paweł Wypych, minister w Kancelarii Prezydenta RP, wysunięcie trzech kandydatur do ETPC to kwestia decyzji rządu. – Wniosek Marka Jurka jeszcze do nas nie dotarł, ale nawet gdyby dotarł, to Rada Gabinetowa jest zwoływana w wyjątkowych przypadkach. To nie jest temat do zwoływania Rady, urząd prezydenta nie może się narażać na opinię, że ten instrument konstytucyjny jest używany w sprawach czysto personalnych – twierdzi Wypych.

Marek Jurek nie uznaje takich tłumaczeń. – Traktowanie sprawy reprezentacji Polski na forum instytucji europejskich jako personalnej jest nieodpowiedzialne. Ważne jest bowiem w tym wypadku, kto i wedle jakich zasad będzie reprezentował Polskę na tym stanowisku i jak będzie bronił praw człowieka. Zastrzeżenia wobec kandydatur wysuniętych przez gabinet Tuska nie mają charakteru personalnego. Wszystkie one bowiem reprezentują poglądy całkowicie sprzeczne z rozumieniem praw człowieka zawartych w polskim prawie oraz Europejskiej Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności, która jako pierwsze z praw człowieka wymienia właśnie prawo do życia – tłumaczy Jurek.

Stanowisko Kancelarii Prezydenta popierają politycy Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego. Jarosław Gowin (PO) i Leszek Deptuła (PSL) twierdzą, że delegowanie trzech kandydatów nie powinno być przez nikogo kwestionowane, gdyż premier jedynie zatwierdził listę kandydatów, których desygnował minister spraw zagranicznych. Ich zdaniem, inicjatywa Prawicy Rzeczypospolitej jest spóźniona i powinna być zgłoszona wcześniej, zanim lista kandydatów była przez rząd zatwierdzona.

Argumentację tę podtrzymuje prof. Artur Nowak-Far, szef Katedry Prawa Europejskiego Szkoły Głównej Handlowej. – Rada Gabinetowa ma formułę doradczą. Ma ona doprowadzić do jednolitego stanowiska prezydenta i ministrów. Sprawa kandydatów nie jest kwestią, o której powinno się mówić na forum Rady – ocenia prof. Nowak-Far. Również zdaniem senatora PiS Piotra Łukasza Andrzejewskiego, dyskusja na temat kandydatów powinna odbyć się wcześniej, na etapie nieformalnych uzgodnień rządowych. – Marek Jurek przejawia jednak właściwą troskę o reprezentację Polski w Trybunale. Szlachetne intencje, ale nie wiem czy właściwe środki do podważenia tych kandydatur. Tu trzeba byłoby postawić zastrzeżenia natury prawnej, które przeszkadzałyby w ich wysunięciu. Znamy przecież działalność tych osób, których kandydatur ja akurat nie popieram – mówi Andrzejewski.

– Apel o powołanie Rady Gabinetowej jest związany z decyzjami rządu Tuska. Gdyby podjął on właściwe decyzje, wówczas nie byłoby potrzeby apelowania o interwencję prezydenta. Tu przecież chodzi o zaangażowanie Polski na wiele najbliższych lat – komentuje Marek Jurek.

Inicjatywę RP popierają politycy PiS oraz Polski Plus, zdaniem których, zwołanie Rady byłoby okazją, by na kandydatów wskazać ludzi znanych z bezkompromisowej postawy wobec ochrony życia dzieci poczętych. Taką osobą mogłaby być np. była marszałek Senatu Alicja Grześkowiak. Kwestię tę poruszali posłowie PiS na posiedzeniu sejmowych komisji: do spraw Unii Europejskiej oraz Spraw Zagranicznych, jednak obecny na niej wiceminister spraw zagranicznych Andrzej Kremer do sprawy tej się nie odniósł.


Anna Ambroziak
drukuj