Detektywi odcinają się od Rutkowskiego
Krzysztof Rutkowski nie ma licencji detektywa ani żadnych formalnych
uprawnień do wykonywania jakichkolwiek czynności detektywistycznych w rozumieniu
ustawy o usługach detektywistycznych, w tym także do zawodowego poszukiwania
osób zaginionych – podnosi w specjalnym oświadczeniu Polskie Stowarzyszenie
Licencjonowanych Detektywów.
Polskie Stowarzyszenie Licencjonowanych Detektywów publicznie odniosło się do
działań Krzysztofa Rutkowskiego w związku z jego aktywnością w sprawie
poszukiwań 6-miesięcznej dziewczynki z Sosnowca. Detektywi nie mają wątpliwości:
to działalność szkodliwa i nieetyczna.
PSLD zaznacza, że Rutkowski, którego przez wiele dni liczni dziennikarze
nazywali "detektywem", nie posiada wymaganej prawem licencji detektywa. A tym
samym nie ma określonego ustawą z 6 lipca 2001 r. mandatu do wykonywania
czynności detektywistycznych.
"Jako osoba nie posiadająca licencji [Rutkowski] nie ma prawa do używania
tytułu zawodowego "detektyw" – prawnie zastrzeżonego dla osób posiadających
licencję detektywa" – czytamy w oświadczeniu licencjonowanych detektywów.
Członkowie stowarzyszenia podkreślają, że przypisywanie przez media
Rutkowskiemu zastrzeżonego tytułu zawodowego "detektyw" jest wprowadzeniem w
błąd. "Show medialny, którego jesteśmy świadkami, fałszuje prawdziwe oblicze
pracy osób posiadających licencję detektywa oraz prowadzących usługi w tym
zakresie" – dodają detektywi.
W ocenie profesjonalistów, pokazy tej osoby, wobec której wszczęto już
postępowanie prokuratorskie, nie mają wręcz "nic wspólnego z wykonywaniem
czynności detektywistycznych, jak również normami moralnymi i etycznymi
obowiązującymi w zawodzie detektywa, a także z powszechnie przyjętymi zasadami
postępowania w cywilizowanym społeczeństwie".
Polskie Stowarzyszenie Licencjonowanych Detektywów wytyka Rutkowskiemu także
jego szczególnie negatywny stosunek do policji. "Zamiast współdziałania i
współpracy z organami ścigania w tak ważnej sprawie, jaka miała miejsce w
Sosnowcu, widać tylko rywalizację i irracjonalne zacietrzewienie pana
Rutkowskiego. Wytłumaczenie można znaleźć w kreowaniu własnej osoby w ramach
organizowanych konferencji prasowych" – czytamy w oświadczeniu. W uzasadnieniu
swojego stanowiska PSLD wylicza zasady obowiązujące licencjonowanych detektywów,
których – jak wskazano – Rutkowski nie przestrzega. A należą do nich m.in.:
obowiązek zachowania w tajemnicy źródeł informacji i okoliczności sprawy,
lojalność w stosunku do klienta, ochrona danych osobowych i zakaz uzyskiwania
tzw. danych wrażliwych, a w razie wejścia w ich posiadanie – obchodzenie się z
nimi stosownie do przepisów.
"Widoczne dla uważnych obserwatorów jest także naruszenie kanonów
obowiązujących w zakresie realizacji spraw kryminalnych – brak ostrożności w
osądach oraz chęć zrobienia sobie reklamy za wszelką cenę i każdym kosztem,
nawet swojego klienta i tragedii będącej udziałem rodziny Magdy z Sosnowca" –
piszą przedstawiciele PSLD. Podkreślają też, że dla osiągnięcia celu nie można
łamać prawa. "Polskie Stowarzyszenie Licencjonowanych Detektywów, a sądzimy, że
nasze zdanie podzielają także pozostali detektywi działający w Polsce, odcina
się stanowczo od działań Krzysztofa Rutkowskiego" – konkludują licencjonowani
detektywi.
Marta Ziarnik
