Czy poruszy?

Droga z ponadstumetrowym, czarnym murem, na którym wyryto nazwiska
wszystkich ofiar katastrofy smoleńskiej, złamana brzoza, kamień z tablicą i
krzyż, wyłożony granitem plac – tak ma wyglądać pomnik poświęcony ofiarom
katastrofy smoleńskiej. Monument ma stanąć na Siewiernym w przyszłym roku

Autorem zwycięskiej koncepcji jest zespół w składzie: rzeźbiarz Andrzej
Sołyga, architekt Dariusz Śmiechowski i grafik Dariusz Komorek. Wyniki konkursu
ogłoszono w Centrum Rzeźby Polskiej w Orońsku. Koncepcja przewiduje obszar ok.
400 metrów kwadratowych, wysokość pomnika nie mogła przekroczyć 5 metrów.
Wpłynęło 96 prac, 88 spełniało warunki konkursu i było rozpatrywanych. Autorami
nie byli wyłącznie Polacy, swoje prace przysłali też Amerykanie, Francuzi czy
Rosjanie. Dziewięcioosobowy międzynarodowy sąd konkursowy (prof. Adam Myjak,
prof. Grzegorz Kowalski, prof. Marek Budzyński, Ewa Komorowska, prof. Yury
Volczok, Valery Perfiliev, Hartmut Stielow, Stefanie Amharo Weinmayr, Mariusz
Knorowski) nagrodził trzy projekty i przyznał cztery wyróżnienia. Pierwszą
nagrodę zdobył zespół w składzie: Andrzej Sołyga, Dariusz Śmiechowski i Dariusz
Komorek. – Nasza praca była bardzo ciężka, mieliśmy świadomość
odpowiedzialności, jaka na nas spoczywała i spoczywa. Chcielibyśmy, by w
Smoleńsku powstał pomnik, który byłby wyraźnym śladem tej tragedii – mówił prof.
Adam Myjak.

Zwycięski projekt zakłada wykorzystanie bardzo oszczędnych środków
artystycznego wyrazu. Przedstawia drogę, przy której stoi ponadstumetrowy czarny
mur, na którym wyryto nazwiska wszystkich ofiar. W pomnik wkomponowano złamaną
brzozę, kamień z tablicą i krzyż pozostaną na swoim miejscu. – Projekt został
przygotowany z uszanowaniem miejsca katastrofy jako miejsca świętego i
zachowaniem tego terenu w miarę możliwości w naturalnym, nienaruszonym stanie.
Miejsce, w którym spadł samolot, odgrodzone jest od drogi, wzdłuż której się
idzie, czarnym murem o wysokości 2,20 metra – tłumaczył prof. Marek Budzyński. –
Mur ma szereg pęknięć, idąc wzdłuż niego, mamy wycinkowe kontakty z miejscem
katastrofy. W pewnym momencie na murze pojawiają się nazwiska ofiar, jest to
indywidualne upamiętnienie każdej osoby. Za nazwiskami mur się przerywa i
otwiera się na plac z czarnego granitu. Powstaje otwarta przestrzeń na niebo,
krajobraz, refleksje związane ze śmiercią i z Bogiem – dodaje Budzyński. W
oficjalnym uzasadnieniu werdyktu można przeczytać, że pierwszą nagrodę przyznano
za: "pełne uszanowanie autentyczności miejsca, ochronę strefy przynależnej
ofiarom, dramaturgię drogi, jaką przebyć muszą żyjący, odpowiadającej ostatniej
fazie katastrofy, a następnie otwarcie przestrzeni na metafizykę śmierci, powagę
układu czasoprzestrzennego, będącego tłem dla różnorodnych emocji
przybywających".

Piotr Czartoryski-Sziler, Orońsko

drukuj