Bez dofinansowania nie będzie poprawy

Spada zainteresowanie zawodem lekarza

Ustawa o zawodzie lekarza jest dobra, co nie znaczy, że nie wymaga zmian. Najpilniejsze obszary, które powinna uregulować, to wynagrodzenia lekarzy oraz wprowadzenie przepisów usprawniających zasady szkolenia podyplomowego – uważają członkowie Naczelnej Izby Lekarskiej, którzy podsumowali wczoraj 10-lecie funkcjonowania przepisów o zawodzie lekarza i lekarza dentysty.


Lekarze pozytywnie oceniają ustawę, nie oznacza to jednak, że nie ma żadnych problemów. – Jeśli chodzi o zmiany, to po pierwsze – jest to na pewno sprawa kształcenia podyplomowego lekarzy. Warto doprowadzić do tego, aby system doskonalenia zawodowego, który jest nie tylko w interesie lekarzy, ale także w interesie pacjentów, był jak najsprawniejszy, a z naszego punktu widzenia jak najbardziej dostępny i przyjazny lekarzom. W tej chwili nie można o nim tego powiedzieć – stwierdził Konstanty Radziwiłł, prezes Naczelnej Rady Lekarskiej. Lekarze skarżą się, że obecnie brakuje regulacji (m.in. o urlopach szkoleniowych, o możliwości odpisów podatkowych z tytułu ponoszonych z tego powodu kosztów) ułatwiających lekarzowi wypełnienie obowiązku doskonalenia ustawicznego.

Zdaniem prezesa NRL, ustawa ta jest również „miejscem, w którym należałoby zmierzyć się z jednym z najpoważniejszych problemów środowiska lekarskiego, czyli wynagrodzeniami lekarzy”. Radziwiłł chciałby, aby znalazły się w niej przepisy, które gwarantowałyby minimalne wynagrodzenia na „przyzwoitym poziomie”.

Lekarze sygnalizują także problem spadku zainteresowania swoim zawodem wśród ludzi młodych. – To odbije się w przyszłości na jakości tego zawodu. Kiedyś do zawodu lekarza byli wybierani najlepsi, a dzisiaj są to po prostu średni – ostrzegł Radziwiłł.

Jeden z najpoważniejszych problemów to tradycyjnie finansowanie służby zdrowia. – W tej chwili Polska formalnie i w sposób fasadowy gwarantuje wszystkim wszystko, ale pieniędzy na to przeznacza znacznie mniej niż inne kraje, które borykają się z podobnymi problemami – podkreślił prezes NRL. Dodał jednak, że wyjściem z sytuacji nie może być ograniczenie usług medycznych gwarantowanych przez państwo. – Wydaje się to drogą donikąd, bo znaczących ograniczeń w nowoczesnym kraju XXI wieku zrobić się nie da. Nie ma innego wyjścia, jak przeznaczać większą część dochodu narodowego na opiekę zdrowotną, bo zdrowie i życie dla przeciętnego Polaka są najważniejsze – powiedział.

Paweł Tunia
drukuj