Akt desperacji przed kancelarią premiera
Przed kancelarią premiera wczoraj przed południem doszło do próby
samospalenia. 49-letni mężczyzna, który oblał się rozpuszczalnikiem i podpalił,
ma poparzenia pierwszego i drugiego stopnia. Niedoszły samobójca w pozostawionym
premierowi Donaldowi Tuskowi liście miał przedstawić się jako zwolennik
Platformy Obywatelskiej, który stracił zaufanie do państwa i nie wierzy już w
sprawiedliwość.
Mężczyznę uratowali funkcjonariusze Biura Ochrony Rządu, którzy ugasili
podpalonego kocami gaśniczymi i udzieli mu pierwszej pomocy. Po doniesieniach o
samopodpaleniu swój objazd kraju przerwał premier Donald Tusk. Niedoszły
samobójca pozostawił szefowi rządu list. 49-letni mężczyzna to były pracownik
Centralnego Biura Śledczego oraz urzędu skarbowego. Miał stracić pracę – a w
konsekwencji popaść w tarapaty finansowe – gdy próbował interweniować w sprawie
nieprawidłowości w urzędzie skarbowym. Mężczyzna donosił o korupcji w jednym z
urzędów, o czym też miał poinformować minister w kancelarii premiera Julię
Piterę. W liście pozostawionym premierowi, którego policja nie ujawnia, miał
przedstawić się jako zwolennik Platformy Obywatelskiej, który utracił zaufanie
do państwa i czuje się rozczarowany rządami tej partii. Skarży się też, że
Ministerstwo Finansów przymykało oko na zgłoszone nieprawidłowości. We
fragmencie listu pozostawionego premierowi Donaldowi Tuskowi, który przytoczył
portal Niezalezna.pl, napisał, iż premier "otacza się zgrają klakierów i
hipokrytów". "W ramach kampanii wyborczej jeździ Pan po kraju i opowiada
obywatelom, co zrobiliście i co zamierzacie zrobić dla ich dobra. Mam do Pana
prośbę, niech pojedzie Pan do miejscowości Tokarnia w powiecie myślenickim i
wyjaśni Pan mojej żonie i dzieciom, które tam przebywają, dlaczego nie mają już
ojca, i powie im, patrząc przy tym głęboko w oczy, że jest to moja wina, a wy
zrobiliście wszystko dobrze, zgodnie z prawem oraz poczuciem sprawiedliwości
społecznej. Pozdrawiam Pana i życzę dobrego samopoczucia z tego, co do tej pory
zrobiliście dla obywateli tego kraju, szczególnie dla mnie i dla mojej rodziny"
– napisał w liście do premiera. W związku z próbą samospalenia warszawska
prokuratura wszczęła śledztwo.
AKW
