Agora nie odpuści Klusikowi
Klusik oświadczył publicznie w październiku ubiegłego roku, że "Gazeta
Wyborcza" jest "organizacją przestępczą i wrogą naszej cywilizacji" pod wpływem
obraźliwych dla jego rodziny artykułów opublikowanych w opolskiej mutacji pisma.
W dzienniku zarzucano m.in., że OSPN oraz Prawo i Sprawiedliwość próbują
politycznie wykorzystać śmierć jego brata Jana Klusika, który zmarł miesiąc po
pobiciu pod krzyżem upamiętniającym ofiary katastrofy smoleńskiej, ustawionym
przed Pałacem Prezydenckim w 2010 roku.
W toku procesu o ochronę dóbr osobistych, jaki wytoczyła na jesieni ubiegłego
roku działaczowi OSPN Agora, sąd odrzucił cały materiał dowodowy oskarżonego,
który wskazywał na różne aspekty działań "GW". Zdaniem Klusika, miały one
uzasadniać opinię, którą wypowiedział pod adresem gazety.
Wczoraj miała miejsce kolejna odsłona procesu, podczas którego obie strony
wygłosiły mowy końcowe. Wcześniej jednak trwała pomiędzy nimi korespondencja
listowna dotycząca propozycji ugodowego załatwienia sprawy. – W zeszłym tygodniu
dostałam pismo od mecenas Małgorzaty Cybińskiej, pełnomocnika strony przeciwnej,
że Zbigniew Niemczycki, prezes Agory, cofnąłby swoje roszczenie finansowe i
poprzestałby tylko na konieczności opublikowania przeprosin. Odpowiedzieliśmy,
że ugoda może być zawarta, ale w prawdzie, i to pan Klusik ma prawo czuć się
obrażony, a nie "GW". Tym niemniej, doceniając dobrą wolę pana prezesa,
proponujemy, żeby wycofał pozew, a my wyrazimy ogólnie w rozprawie ubolewanie z
powodu zaistniałej sytuacji. Wczoraj rano zatelefonowała do mnie pani mecenas,
mówiąc, że ma dla mnie przykrą wiadomość, iż nie zostało to przyjęte – informuje
mecenas Alicja Nabzdyk, pełnomocnik Klusika.
Podczas wczorajszej rozprawy w Sądzie Rejonowym w Opolu doszło do polemiki
mecenas Nabzdyk z mecenas Cybińską. Ta pierwsza wskazała, że nie zostało
przeprowadzone w sprawie postępowanie dowodowe. Podała też w wątpliwość, by
lokalne zdarzenie miało mieć wpływ na sytuację finansową olbrzymiej spółki, jaką
jest Agora. Mecenas Nabzdyk zauważyła również, że "GW" kreuje się jako
niezależne pismo, "które ma zawsze rację, a tymczasem jego linia wydawnicza
prezentuje ideologię sprzeczną z naszą tradycją cywilizacyjną, wywiedzioną
jeszcze z prawa rzymskiego i wartości chrześcijańskich". Wytknęła "Wyborczej"
m.in. promowanie zbrodniarzy stanu wojennego, odmienności seksualnych i
anihilację Narodu jako wartości.
Antoni Klusik wykazał natomiast podczas rozprawy, że jego zaskarżone słowa
zostały wypowiedziane w kontekście sytuacji osobistej: miesiąc wcześniej zmarł
jego brat, a później – w związku z toczonym śledztwem w tej sprawie – jego ciało
poddano ekshumacji. Zaapelował jednoczenie do sądu, żeby odrzucił roszczenia
Agory, ponieważ gazeta traci zaufanie i szacunek wśród społeczeństwa. – Nie
chciałbym więc, by sąd wystawiał świadectwo moralności bądź dobrego imienia dla
tego dziennika – zaznaczył Klusik.
Agora odstąpiła jednak w swoich żądaniach od wpłaty 5 tys. zł na cel
charytatywny. Wyrok zostanie ogłoszony 27 września. Klusik nie jest pierwszym,
który został pozwany do sądu za niepochlebne opinie o "GW". 21 lipca sąd
okręgowy orzekł o winie pisarza i poety Jarosława Marka Rymkiewicza m.in. za
określenie, iż jej redaktorzy są "duchowymi spadkobiercami Komunistycznej Partii
Polski".
Jacek Dytkowski
