Wpisy autora Jakub Gronczakiewicz

O. T. Rydzyk CSsR w czasie 35. Pielgrzymki Rodziny Radia Maryja na Jasną Górę: Nie dajmy się zarazić nienawiścią i kłamstwem

Nie dajmy się zarazić nienawiścią i kłamstwem. Pamiętacie z historii te dwa straszne totalitaryzmy ubiegłego wieku – hitlerowski niemiecki i komunistyczny rosyjski. Co robiły tamte Niemcy i ich współpracownicy? Najpierw kłamali jeden przeciwko drugiemu. Jak oni atakowali Kościół i księży (…). Potem była nienawiść. Co robił Stalin? Robił to samo. Teraz co robią w Polsce? Tylu ludzi daje się zwieść tym kłamstwom (…). Ileż było kłamstw na i Rodzinę Radia Maryja. Nienawiść jest pięścią, a my musimy podawać sobie ręce. Musimy budować struktury dobra, bo inaczej zginiemy marnie – mówił ojciec Tadeusz Rydzyk CSsR, założyciel i dyrektor Radia Maryja, podczas 35. Pielgrzymki Rodziny Radia Maryja na Jasną Górę.

W całej Polsce odbyły się uroczystości upamiętniające ofiary bestialskich mordów, których Ukraińcy dopuścili się na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej

W całym kraju Polacy oddawali hołd ofiarom bestialskich mordów na Wołyniu, mordów dokonanych przez ukraińskich nacjonalistów. Uroczystości patriotyczne z udziałem prezydenta Karola Nawrockiego odbyły się w Radrużu na Podkarpaciu, gdzie z rodzinami ofiar i mieszkańcami powiatu lubaczowskiego oddał hołd Polakom pomordowanym przez OUN i UPA na ziemiach wschodnich II RP.

Zaogniają się relacje Polaków z Ukraińcami. W Poznaniu dwóch mężczyzn próbowało skontrolować ukraińską firmę legalizującą pobyt cudzoziemców w Polsce. Na Ukrainie nieznani sprawcy dzwonią do Polaków z groźbami powtórki Rzezi Wołyńskiej

Chcieli wejść do biura i dokonać kontroli. Pytali o Stepana Banderę i motywy działalności. Policja zatrzymała dwóch mężczyzn, którzy w Poznaniu próbowali dostać się do firmy prowadzonej przez obywatelkę Ukrainy. „Nie ma zgody na bezkarne nękanie” – mówią politycy koalicji rządowej i o sytuację obarczają prawicę. Jednak na Ukrainie też dochodzi do nękania Polaków, a reakcji tamtejszych władz – brak.

Liturgia, która przyciąga do Kościoła – w Licheniu zakończyły się XIII warsztaty Ars Celebrandi

W czwartek w sanktuarium Matki Bożej Licheńskiej Bolesnej Królowej Polski w Licheniu zakończyły się warsztaty liturgii tradycyjnej „Ars Celebrandi”. Trwały one 8 dni i wzięło w nich udział ponad 170 osób. Jak co roku, najliczniejszy był warsztat ministrancki, lecz nie zabrakło też uczestników warsztatów chorałowych i kapłańskich.

Prof. dr hab. K. Dębski dla „Naszego Dziennika” o „Krwawej Niedzieli”: Mój dziadek nie wierzył, że nacjonalizm ukraiński przybierze taką formę. Był lekarzem. Pomagał ukraińskim rodzinom. Miał dobre relacje z sąsiadami i nie wierzył, że może zginąć z rąk ludzi, z którymi żył po sąsiedzku

Mój dziadek nie wierzył, że nacjonalizm ukraiński przybierze tak straszną formę, że dojdzie do mordów i masakr. Był lekarzem. Pomagał ukraińskim rodzinom, leczył ich dzieci, także tych chłopców, którzy później zostali bojownikami UPA. Miał dobre relacje z okolicznymi mieszkańcami i nie wierzył, że może zginąć z rąk ludzi, z którymi przez długie lata żył po sąsiedzku. Moja babcia była Ukrainką, Kozaczką z Kubania. Tym bardziej trudno było uwierzyć, że nasza rodzina może stać się obiektem nienawiści. Dziadkowie mieli na swoim podwórku wykopaną studnię. Sąsiedzi Ukraińcy takiej studni nie mieli, dlatego przychodzili po wodę do dziadków (…). Gdy jednak przyszły mordy, okazało się, że nawet to stało się powodem do zazdrości i argumentem, że moich dziadków trzeba zabić, bo „oni mają studnię, a my nie” – powiedział prof. dr hab. Krzesimir Dębski, muzyk, kompozytor i potomek kresowej rodziny, w rozmowie z Krzysztofem Gajkowskim z „Naszego Dziennika”.

Ukraińskim dzieciom znudziła się zabawa na placu zabaw, więc podpaliły stojące nieopodal auto

Skuteczne działania policjantów z Komisariatu Policji Poznań – Wilda doprowadziły do zatrzymania wszystkich uczestników zdarzenia, które rozpoczęło się od podpalenia jednego z zaparkowanych samochodów przy ul. Roboczej w Poznaniu. Ogień rozprzestrzenił się na kolejne pojazdy, w wyniku czego uszkodzonych zostało łącznie pięć samochodów. Do sprawy zatrzymano pięciu chłopców w wieku od 8 do 12 lat. Sprawa trafi do sądu rodzinnego, który rozstrzygnie o ich dalszym losie.