Poseł Lidia Staroń opuściła klub PO

Olsztyńska poseł Lidia Staroń wystąpiła z PO. Jeden z tygodników podał, że dotychczasowa posłanka PO chce startować z list PiS w jesiennych wyborach parlamentarnych – dowiedział się jeden z tygodników.

Powodem jej decyzji miał być konflikt w lokalnych strukturach PO, które nie umieściły jej na listach kandydatów do Sejmu. Dziś poseł Staroń nie chciała odnosić się do tego. Tłumaczyła, że powodem wystąpienia z PO jest to, iż sejm nie zajmie się w tej kadencji przepisami o komornikach i spółdzielniach mieszkaniowych.

Poseł Joachim Brudziński przewodniczący Komitetu Wykonawczego PiS zapowiada, że obecnie największa partia opozycyjna nie będzie przyjmowała automatycznie wszystkich, dla których zabraknie miejsc na listach PO.

– Byłoby to czymś skrajnie nieprzyzwoitym, zarówno wobec wyborców jak i wobec naszych koleżanek i kolegów, którzy bardzo w poszczególnych okręgach pracują. Ja akurat, jeżeli chodzi o panią Lidię Staroń, z szacunkiem podchodzę do tej jej aktywności, działalności w walce, szczególnie o prawa spółdzielców, ludzi poszkodowanych, natomiast to wcale nie oznacza, że byłbym gorącym zwolennikiem, żeby automatycznie osoba, która wstępuje z PO, ponieważ jest niezadowolona z miejsca na liście wyborczej, otrzymywała automatycznie miejsce na liście PiS-u. Nie wpłynęła rekomendacja ze struktur powiatowych i okręgowych jeśli chodzi o panią Lidię Staroń. Nie rekomendowali jej również nasi koalicjanci – powiedział poseł.  

Staroń to kolejna polityk PO, której nie odpowiada kształt list wyborczych. Kontrowersyjni politycy decyzją szefowej rządu nie są już tzw. „jedynkami na listach”. Jednak wielu z nich zajęło  drugie i trzecie miejsca. Były europoseł PO Paweł Zalewski na twitterze skrytykował decyzję o wystawieniu na listach m.in. Michała Kamińskiego.

Krytycznie ocenił też wsparcie przez PO Romana Giertycha, Były europoseł stwierdził, że Platforma z panami: Kamińskim i Giertychem, nie odzyska zaufania Polaków.  Przypomniał też, że Kamińskim zajmuje się CBA. Chodzi o zegarek którego wartości polityk nie umieścił w oświadczeniu majątkowym. Jednak premier Ewa Kopacz próbuje uspokajać, że konflikt w PO skończył się wraz przedstawieniem list wyborczych.

RIRM

drukuj