Ratownicy w kopalni Mysłowice-Wesoła próbują usuwać rozlewisko 

Rano wznowiona została akcja wypompowywania wody z kopalni Mysłowice-Wesoła. Ma to pozwolić ratownikom zejść po górnika, uwięzionego od tygodnia pod ziemią.

Jak mówił wczoraj szef sztabu akcji ratunkowej Grzegorz Standziak, wypompowanie wody może zająć nawet 10 godzin.

– To wyrobisko górnicze to nie jest taka idealna niecka o idealnie geometrycznych wymiarach. Może się okazać, że natura nam sprzyja i ta woda zejdzie nam np. szybciej, bo znamy tylko z grubsza powierzchnię lustra, a nie znamy głębokości na całym odcinku rozlewiska – tłumaczył Grzegorz Standziak.

Do uwięzionego pod ziemią kombajnisty ratownikom brakuje około 170 metrów.

Do eksplozji metanu w kopalni Kazimierz-Juliusz doszło w ubiegły poniedziałek. Jeden górnik zmarł wczoraj w szpitalu, dwóch jest w stanie krytycznym.

RIRM

drukuj