Wędliniarze walczą z unijną dyrektywą
W Ministerstwie Rolnictwa trwa spotkanie przedstawicieli rządu z producentami wędzonych wędlin. Rozmowy z ministrem rolnictwa, zdrowia i głównym lekarzem weterynarii dotyczą sposobu, w jaki producenci wędlin powinni przygotować się do zasad unijnego rozporządzenia.
1 września wchodzą w życie restrykcyjne przepisy dotyczące zawartości wielopierścieniowych węglowodorów aromatycznych, m.in. benzopirenu. Obecnie dopuszczalny poziom tej substancji w kilogramie wędliny może wynosić 5 mikrogramów, od września będą to 2 mikrogramy.
Roman Dudek, przedsiębiorca i przewodniczący Komitetu Obrony Wędlin Tradycyjnie Wędzonych z Pilzna mówi, że unijne restrykcje są niemożliwe do spełnienia przy produkcji wędlin tradycyjnie wędzonych.
– Trzeba będzie zrezygnować z usług firm produkujących wyłącznie wyroby tradycyjne, a takich firm jest 100, może 200. Dla nich grozi to likwidacją. W tej chwili oczekujemy na to, aby przede wszystkim przeprowadzono badania wyrobów tradycyjnych na zawartość benzopirenu i WWA. Wówczas będzie można ocenić skalę problemu i to, w jakim kierunku można iść. Na te badania UE dała nam czas między 2005 a 2011 rokiem. Było więc wystarczająco dużo czasu, żeby takie badania przeprowadzić. Jednak nikt takich badań nie przeprowadził, to Komisja uznała, że można obniżyć tę zawartość – powiedział Roman Dudek.
Podczas spotkania zostanie przedstawiona możliwość skorzystania przez Polskę z pomocy unijnych ekspertów. Resort chce znać opinię producentów w tej sprawie.
Wcześniej Unijny Komisarz do Spraw Zdrowia powiedział, że jeśli polski rząd zwróci się do Komisji Europejskiej, wyśle ona ekspertów, którzy pomogą polskim przedsiębiorcom przy wprowadzaniu unijnych regulacji.
RIRM
