Ustawa o szkolnictwie wyższym. Nie cała zgodna z konstytucją
SP apeluje do minister nauki i szkolnictwa wyższego Leny Kolarskiej-Bobińskiej o jak najszybsze opracowanie ustawy, która na równi traktowałaby uczelnie prywatne i publiczne pod względem przyznawanych dotacji z budżetu państwa.
Jeżeli nowa minister nie podejmie prac nad nową ustawą, politycy SP zapowiadają złożenie swojego projektu w tej sprawie.
Wczoraj Trybunał Konstytucyjny orzekł, że zasady przyznawania uczelniom niepublicznym dotacji państwowej powinna regulować ustawa, a nie rozporządzenie.
Tym samym zapis ustawy Prawo o szkolnictwie wyższym trybunał uznał za niekonstytucyjny. Sędzia TK przypomniał, że od ośmiu lat rozporządzenie ministra w sprawie finansowania uczelni niepublicznych z budżetu państwa nie zostało wydane.
Poseł Piotr Szeliga przypomniał, że Solidarna Polska już w czerwcu tego roku podnosiła temat dyskryminacji szkół niepublicznych. Wówczas to posłowie zwrócili się do byłej już minister Elżbiety Kudryckiej, by umożliwiła studentom prywatnych uczelni naukę na takich samych zasadach jak w placówkach publicznych.
– W Polsce istnieją 143 uczelnie publiczne i 312 niepublicznych. Można powiedzieć teoretycznie 1/3, ale de facto pod względem liczby studentów, to jest 1 mln 270 tys. kształci się w uczelniach publicznych i 500 tys. w niepublicznych. I te 500 tys. osób, często z ubogich rodzin, dzisiaj musi płacić za swoje kształcenie. My, jako SP, uważamy, że wreszcie rząd powinien opracować ustawę, która zapewni jasne procedury, dzięki którym te uczelnie, które zechcą, będą po prostu na równych prawach z uczelniami publicznymi, dotowanymi przez państwo. Pieniądz będzie szedł de facto za studentem, a nie będzie tutaj jakiś nadzwyczajnych przywilejów i różnicowania, dyskryminowania, bo to jest szkoła niepubliczna – zaznacza poseł Szeliga.
RIRM
