fot. PAP/Radek Pietruszka

Donald Tusk znowu okłamał Polaków. Nie będzie paliwa po 5,19 zł

Czy przed wyborami Donald Tusk okłamał Polaków w sprawi cen paliw? Wiele na to wskazuje, bo mimo podpisania przez prezydenta ustawy o nadzwyczajnych zyskach koncernów paliwowych, benzyny po 5,19 zł nie będzie.

W 2022 roku padły pamiętne słowa Donalda Tuska, że gdyby był premierem, benzyna byłaby po 5,19 zł. Swoją deklarację podtrzymywał jeszcze w 2023 roku.

– Te ceny mogą być niższe, ja mam bardzo konkretne rozwiązanie, które mogłoby dzisiaj spowodować, że benzyna jest naprawdę po pięć złotych – mówił Donald Tusk.

To był rok wyborczy. W grudniu, już po wyborach, średnie ceny 95 sięgały ponad 6,40 zł. Przez cały 2024 i 2025 rok ceny paliw nie zbliżyły się do tej deklarowanej przez Donalda Tuska. Po wybuchu konfliktu na Bliskim Wschodzie ceny poszybowały w górę. Rząd, pod naciskiem opozycji, chwilowo wprowadził program CPN, ale budżet państwa przestał się spinać i program wygaszono. Zaproponowane rozwiązanie to większe opodatkowanie koncernów. Nazwa miała przekonać do pomysłu Polaków, nazwano to podatkiem od nadzwyczajnych zysków. Prezydent, mimo wielu wątpliwości, ustawę podpisał i skierował do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli następczej.

– Podpisałem ustawę dot. nadmiarowych zysków koncernów paliwowych i zakończę proces ustawiania Polaków w roli politycznych zakładników – oznajmił Karol Nawrocki.

Prezydent oczekiwał, że ceny spadną natychmiast do obiecanego poziomu 5,19 złotych.

– Obniżymy akcyzę, obniżeniu ulegnie również podatek VAT – wskazał Andrzej Domański, minister finansów.

Ustawie nadano już właściwy bieg, jej skutków mamy spodziewać się w najbliższych dniach.

– Ustawa o podatku od nadmiarowych zysków koncernów paliwowych właśnie wpłynęła do RCL. Jeszcze dziś będzie ogłoszona. Oznacza to, że już w weekend ceny na stacjach paliwowych będą niższe. Szacunkowo o około 1,2-1,3 zł na litrze – napisał Andrzej Domański.

Oznacza to, że Donald Tusk ponownie nie dotrzyma swoich obietnic mimo dodatkowych wpływów z zysków koncernów. Taki scenariusz przewidział Jarosław Kaczyński.

– Donald Tusk nie ma już alibi, nie może przerzucać na nikogo odpowiedzialności. Mamy rekordowe ceny na stacjach, choć przecież ceny ropy wcale rekordowe nie są, a złotówka ma wyższą wartość wobec dolara niż przed laty. Rząd ma wszelkie narzędzia, aby obniżyć ceny choćby od jutra. Czy rano na pylonach zobaczymy 5,19 zł/l paliwa? Wiemy, ile znaczą opowieści Donalda Tuska – stwierdził Jarosław Kaczyński.

Paliwa po 5,19 jak nie było, tak nie będzie, a koncerny paliwowe z pewnością będą szukały sposobu, by straty odrobić na klientach.

TV Trwam News

drukuj