fot. PAP/Albert Zawada

Polityczny atak na Pałac Prezydencki. W. Czarzasty mówi, że to nie koniec  

Na zlecenie prokuratury zatrzymano w środę dwie osoby w śledztwie wokół Polskiej Fundacji Narodowej. Jedna z nich to pracownik Kancelarii Prezydenta, co rodzi pytanie, czy celem koalicji rządzącej nie jest wojna z Pałacem – zwłaszcza, że marszałek Sejmu już sugeruje, że to nie ostatnie takie zatrzymanie.

Zatrzymania dokonali agenci CBA. Dotyczą one dwóch osób: Piotra Matczuka, który do 2018 roku kierował Centrum Informacyjnym Rządu, oraz Anny Plakwicz, która jest dziś dyrektorem Biura Wydarzeń w Kancelarii Prezydenta.

„Zatrzymane osoby przewożone są do Prokuratury Regionalnej w Rzeszowie, która prowadzi śledztwo dotyczące nieprawidłowości w Polskiej Fundacji Narodowej” – napisał na platformie X rzecznik koordynatora służb specjalnych, Jacek Dobrzyński.

Prokuratura Regionalna w Rzeszowie przekazała, że śledztwo dotyczy kampanii „sprawiedliwe sądy”. Towarzyszyła ona forsowanym przez Prawo i Sprawiedliwość zmianom w sądownictwie. W ramach kampanii na ulicach pojawiły się billboardy, na których znaleźć można było informację o skazaniu przez sąd starszej, chorej na cukrzycę kobiety, która nie zapłaciła 69 groszy za wafelek, o tym, że jeden z sędziów ukradł kiełbasę, a dzień później został złapany na jeździe pod wpływem alkoholu, czy też hasło, że sędziowie sami nazwami się nadzwyczajną kastą.

Według prokuratury, zatrzymane osoby to członkowie zarządu spółki, która zrealizowała kampanię na podstawie umowy z Polską Fundacją Narodową.

– Ten cyrk, który urządza Tusk z Żurkiem, jest cyrkiem zaplanowanym na ostatni rok przed wyborami – ocenił kandydat PiS na premiera, Przemysław Czarnek.

Billboardy pojawiły się na ulicach dziewięć lat temu, dlatego cyrkiem nazwał wejście służb do domu zatrzymanych w godzinach porannych, gdy przed nikim się oni nie ukrywali. Uwagę przykuwa jednak obecne zatrudnienie Anny Plakwicz. Marszałek Sejmu, Włodzimierz Czarzasty, wykorzystał jej zatrzymanie, by mnożyć zarzuty pod adresem otoczenia prezydenta Karola Nawrockiego. Zaczął sugerować, że wśród współpracowników głowy państwa na porządku dziennym jest np. handel ułaskawieniami.

Podejrzane, moim zdaniem, poprawki ministra Boguckiego w sprawie Zondacrypto to są łapówki, łapówki i finansowanie ludzi, partii, imprez, na których bywa pan prezydent, to są dziwne i podejrzane weta – mówił Włodzimierz Czarzasty.

Inne słowa marszałka Sejmu sugerują, że ma większą wiedzę na temat działania prokuratury. Mówił, że jego zdaniem to początek zatrzymań, również w Kancelarii Prezydenta.

Chcę zwrócić Państwa uwagę na słowo „początek” – dodał.

Wypowiedź marszałka spotkała się z reakcją szefa Kancelarii Prezydenta. Zbigniew Bogucki napisał na platformie X, że marszałek sam dostarcza dowodów na upolitycznienie prokuratury.

Sugerując wiedzę o okolicznościach śledztw, Marszałek Czarzasty mimowolnie, albo może na wprost, udowodnił dziś, że rządzący instrumentalnie wykorzystują organy ścigania jako narzędzie do realizacji politycznych celów” – czytamy w zamieszczonym na portalu X wpisie.

Wcześniej, w tej samej sprawie, zatrzymani zostali Maciej Świrski i Cezary Jurkiewicz, kierujący w przeszłości Polską Fundacją Narodową.

 TV Trwam News

drukuj