W najbliższą niedzielę w Krakowie przedterminowe wybory na prezydenta miasta. Czy w Warszawie również może dojść do zmiany na stanowisku włodarza miasta?
W Warszawie ostatnie dni zbierania podpisów pod wnioskiem o referendum w sprawie odwołania prezydenta Rafała Trzaskowskiego. Z kolei w Krakowie już w najbliższą niedziele odbędą się przedterminowe wybory prezydenta miasta.
Wolontariusze w pomarańczowych kamizelkach zbierają od kilku tygodni podpisy w całej Warszawie.
Pani Emilia, jedna z wolontariuszek, podkreśla, że ludzie chętnie wspierają inicjatywę.
– To, co się dzieje w Warszawie, to zwężanie ulic i brak miejsc parkingowych, różne afery i po prostu marnotrawstwo tych naszych podatków jest widoczne – zaznacza pani Emilia.
Cel jest ambitny – aby referendum się odbyło, potrzeba 132 tysiące podpisów.
– Mamy nadzieję, że będziemy mieć więcej. Ludzie się podpisują bardzo chętnie. Przychodzą do nas, opowiadają o swoich kłopotach, o tym, że są wysokie czynsze, o tym, że są wyrzucani z mieszkań – podkreśla pani Małgorzata, mieszkanka Targówka, wolontariuszka Stołecznej Operacji Referendalnej.
Dla Warszawiaków to też sposób na wyrażenie sprzeciwu.
– Jestem za referendum na sprawie odwołania, żeby poczuli, że jest demokracja – tłumaczy mieszkaniec stolicy.
Do skrzynek pocztowych Warszawiaków trafiło ponad 400 tysięcy kart referendalnych, aby ułatwić zbieranie podpisów wśród rodzin i znajomych. Organizator referendum, Maciej Wilk, przypomina, że podpisane karty muszą trafić do specjalnych punktów maksymalnie do piątku, 25 września.
„Teraz kluczowe jest, aby wszystkie te podpisy trafiły do nas NA CZAS! (…) Nie czekajcie do ostatniego dnia! Podpisy, które dotrą po 27 września, nie będą mogły zostać przedłożone Komisarzowi Wyborczemu” – napisał w mediach społecznościowych Maciej Wilk.
Zebranie podpisów pod referendum i jego rozpisanie – to jedno. Drugim wyzwaniem będzie odpowiednia frekwencja. Aby referendum było ważne, musi wziąć w nim udział ponad 450 tysięcy Warszawiaków. Trzynaście lat temu przez niską frekwencję nie udało się odwołać Hanny Gronkiewicz Waltz – zwraca uwagę prof. Zbigniew Orbik.
– Moim zdaniem szanse na to są obecnie niewielkie. Musiałaby pewnie nastąpić jakaś niesamowita mobilizacja, na co bym w tym momencie, w tym układzie, nie liczył – przyznaje prof. Zbigniew Orbik.
Sukcesem zakończyła się zbiórka podpisów i referendum w Krakowie, które doprowadziło do odwołania prezydenta Aleksandra Miszalskiego z Koalicji Obywatelskiej. Uzupełniające wybory odbędą się w najbliższą niedzielę. Jest ośmiu kandydatów. Sondaże wskazują, że największe szanse na zwycięstwo ma Łukasz Gibała, który zaangażował się w kampanię referendalną, hojnie ją też finansując. Drugie miejsce w sondażach ma Monika Piątkowska popierana przez Koalicję Obywatelską oraz PSL. Na trzecim miejscu jest Michał Drewnicki z PiS.
– Te wybory będą miały bardzo ważne znaczenie na przyszłość i będą pewnym prognostykiem przed przyszłorocznymi wyborami parlamentarnymi – przekonuje Michał Drewnicki.
Zainteresowanie przyspieszonymi wyborami jest ograniczone – zwraca uwagę dr Andrzej Skiba.
– Widać to także po dotychczasowej kampanii dużej części kandydatów. Na palcach jednej ręki można policzyć kandydatów, którzy faktycznie próbują zabiegać o głosy wyborców, a przez to wzbudzają większe zainteresowanie opinii publicznej. Jak na standardy również krakowskie, ta kampania jest dość niemrawa – ocenia dr Andrzej Skiba.
Głosowanie odbędzie się w najbliższą niedzielę. Lokale wyborcze będą otwarte od godziny 7.00 do 21.00. Jeżeli żaden z kandydatów nie uzyska ponad 50 proc., druga tura odbędzie się 11 października.
TV Trwam News




