Red. S. Karczewski o wyroku ws. ks. H. Jankowskiego: Sprawiedliwości nie stanie się zadość tak, jakbyśmy to sobie wyobrażali i tak, jak powinno to wyglądać

Znaczna większość dziennikarzy lub może pseudodziennikarzy, bo tak ich trzeba nazwać, którzy publikowali fałszywe zarzuty na temat księdza Jankowskiego, nic w tej sprawie nie zrobi. To znaczy sprawiedliwości nie stanie się zadość tak, jakbyśmy to sobie wyobrażali i tak, jak powinno to wyglądać – mówił red. Sebastian Karczewski, dziennikarz „Naszego Dziennika”, w poniedziałkowej audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja, odnosząc się do wyroku sądu ws. ks. Henryka Jankowskiego.

Sąd Apelacyjny w Gdańsku ogłosił prawomocny wyrok w sprawie zniesławienia ks. Henryka Jankowskiego: „Gazeta Wyborcza” i jej wydawca, spółka Agora, zostały zobowiązane do opublikowania przeprosin rodziny księdza oraz wypłaty na ich rzecz symbolicznych odszkodowań. Sąd uznał, że ani autorka zniesławiającego gdańskiego kapłana tekstu, ani jej zwierzchnicy nie dochowali rzetelności dziennikarskiej [czytaj więcej].

Wiele osób, które znało ks. Henryka Jankowskiego wnioskowało, wiedziało, że zarzuty są nieprawdziwe, wyssane z palca. Kto był bardzo wnikliwy i przyglądał się, w jaki sposób były formułowane zarzuty i w jaki sposób to przedstawiano, też mógł się domyśleć, że coś w tej sprawie nie gra. Jednak wiele osób – oczywiście nie sądzę, że w złej wierze – ale uznało te zarzuty za prawdziwe i okrzyknięto go przestępcą – zaznaczył red. Sebastian Karczewski.

Jak podkreślił dziennikarz „Naszego Dziennika”, niestety nie każdy dowie się o tym wyroku.

Większość ludzi nie dowie się o tym wyroku, dlatego że wyrok zapadł, ale w mediach cisza, nikt nie odnosi się do tego, nie ma jakiegoś krzyku, takiego, jaki był wtedy, kiedy oskarżano księdza Jankowskiego, kiedy te zarzuty krążyły. Nie wierzę, że coś tutaj się zmieni, że coś się stanie. Wystarczy zajrzeć na portale internetowe, sięgnąć do artykułów, które były opublikowane. Nikt ich nie usunie. Oczywiście wyrok nakazuje „Gazecie Wyborczej” przeprosiny, ale nie nakazuje usuwania pozostałych treści, gdzie ksiądz Jankowski jest nazywany pedofilem i oczywiście one są, one będą krążyć w sieci – wyjaśnił gość „Aktualności dnia”.

Zanim zapadł wyrok ws. ks. Jankowskiego, bronili go ludzie, z którymi był najbliżej, czyli „Solidarność” i dzisiaj, kiedy sąd orzekł o tym, że media zniesławiły duchownego, ta sama „Solidarność” domaga się zadośćuczynienia.

– Działacze „Solidarności” domagają się, żeby pomnik księdza Jankowskiego wrócił na swoje miejsce, żeby ulica, która była nazwana jego imieniem, a później usunięto tą nazwę, powróciła do stanu pierwotnego, i żeby radni miasta Gdańska odwołali decyzję o odebraniu księdzu Henrykowi Janikowskiemu tytułu honorowego obywatela tego miasta, przywracając mu ten tytuł. To są postulaty jak najbardziej słus4zne, ale aby sprawiedliwości stało się zadość, wszyscy ci dziennikarze, którzy pisali te fałszywe zarzuty, którzy publikowali te fałszywe zarzuty, teraz to skorygowali. Wtedy sprawiedliwości stałoby się zadość. Natomiast jestem przekonany, że tak się nie stanie i znaczna większość dziennikarzy lub może pseudodziennikarzy, bo tak ich trzeba nazwać, którzy publikowali fałszywe zarzuty na temat księdza Jankowskiego, nic w tej sprawie nie zrobi. To znaczy sprawiedliwości nie stanie się zadość tak, jakbyśmy to sobie wyobrażali i tak, jak powinno to wyglądać – wskazał redaktor.

Całą rozmowę z red. Sebastianem Karczewskim można odsłuchać [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj