Prof. K. Kubiak o wizycie amerykańskich wysłanników w Moskwie i w Kijowie: Dalej mamy do czynienia z rozmowami sondażowymi
Cały czas mamy do czynienia z sondowaniem opinii i z badaniem tego, czy strony konfliktu – Rosja i Ukraina – gotowe są do poczynienia jakichkolwiek koncesji. Nie osiągnięto postępów w sprawach kluczowych. To są kwestie terytorialne, to jest członkostwo Ukrainy w NATO, a jeżeli nie członkostwo w NATO, to budowa wiarygodnych gwarancji bezpieczeństwa dla Ukrainy. Te trzy kluczowe zagadnienia znalazły się poza programem rozmów, co jeszcze raz potwierdza, że mamy do czynienia dalej z rozmowami sondażowymi – ocenił prof. Krzysztof Kubiak, ekspert ds. wojskowości, komentując w poniedziałkowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja wizytę amerykańskich wysłanników w Moskwie i Kijowie w kontekście ewentualnego przybliżenia rozmów pokojowych.
Amerykańscy wysłannicy – Jared Kushner i Steve Witkoff – po wizycie w Moskwie udali się do Kijowa. Na poniedziałek planowana jest także rozmowa telefoniczna Donalda Trumpa z Władimirem Putinem i Wołodymyrem Zełenskim. [Ukraina liczy na trójstronne rozmowy pokojowe z USA i Rosją].
Jednak zdaniem prof. Krzysztofa Kubiaka prawdopodobnie nadal jesteśmy daleko od realnych negocjacji dotyczących zawarcia pokoju.
– Cały czas mamy do czynienia z sondowaniem opinii i z badaniem tego, czy strony konfliktu – Rosja i Ukraina – gotowe są do poczynienia jakichkolwiek koncesji. Kushner i Witkoff rozmawiali w Moskwie z Putinem. Przejrzałem rosyjskie reakcje, opinie o tych rozmowach, na stronie internetowej prezydenta Federacji Rosyjskiej. No cóż, one są wypełnione li wyłącznie komunałami, padają takie określenia w stosunku do negocjacji: „niezwykle szczere”, „zawierały ciekawe pomysły”, „zawierały szereg planów dotyczących następnych kroków”. To zdaje się potwierdzać opinię, że nadal Amerykanie jako negocjatorzy znajdują się w fazie sondowania możliwości uzyskania koncesji przez dwie walczące strony. Nie osiągnięto postępów w sprawach kluczowych. To są kwestie terytorialne, to jest członkostwo Ukrainy w NATO, a jeżeli nie członkostwo w NATO, to budowa wiarygodnych gwarancji bezpieczeństwa dla Ukrainy. Te trzy kluczowe zagadnienia znalazły się poza programem rozmów, co jeszcze raz potwierdza, że mamy do czynienia dalej z rozmowami sondażowymi – wyjaśnił ekspert.
Steve Witkoff podkreślił, że Stany Zjednoczone z prezydentem Donaldem Trumpem na czele dążą do dyplomatycznego, a nie kinetycznego rozwiązania tego konfliktu. Ukraina, licząc na jak najszybsze rozmowy pokojowe, jednocześnie prosi o dalsze wsparcie militarne. Pojawia się zatem pytanie, czy wysłanie większej ilości uzbrojenia przyspieszy pertraktacje poprzez umocnienie pozycji negocjacyjnej Kijowa, czy też przyniesie odwrotny skutek.
– To jest bardzo trudne pytanie, jako że możemy przyjąć, że znaczna część kapitału intelektualnego niezbędnego do zawarcia porozumienia akceptowalnego przez Ukrainę znajduje się w Moskwie. Z analizy materiałów rosyjskich, rosyjskich mediów postawiłbym tezę, że Rosja nie jest jeszcze gotowa do zaakceptowania prawdy sprowadzającej się do tego, że metodami militarnymi nie zrealizowała swoich celów politycznych. Zatem jest w tym pewien paradoks, ale nie tak wielki, jakby się wydawało. Podtrzymywanie ukraińskich zdolności do stawiania oporu może – choć nie musi – zwiększyć elastyczność Rosjan na płaszczyźnie dyplomatycznej i wojskowej – powiedział gość „Aktualności dnia”.
Do rozmów amerykańsko-ukraińskich włączyli się przedstawiciele Wielkiej Brytanii, Francji i Niemiec. Obecność przedstawicieli państw europejskich w tej przestrzeni negocjacyjnej jest kluczowa, ponieważ wojna ukraińsko-rosyjska na wielu płaszczyznach rzutuje na sytuację w Europie. W tym zestawieniu brakuje jednak Polski.
– Brakuje Polski w tym gronie, ale po części brakuje dlatego, że choćby w fazie naszego długiego sezonu wyborczego, tych kilku kampanii wyborczych, polskie siły polityczne zadeklarowały, że nie będą się fizycznie angażować na Ukrainie. Zanim jeszcze w ogóle pojawił się problem ewentualnego wysłania żołnierzy na Ukrainę, stwierdziliśmy, że nie będziemy partycypować w tym wysiłku. Zatem odrzucając możliwość uczestnictwa w grze, zanim określono reguły tej gry, po części odebraliśmy sobie dużą część głosu, dużą część kapitału, którą wypracowaliśmy po 2022 r., wspierając Ukrainę militarnie, przyjmując uchodźców, czy wreszcie organizując na terytorium Polski główne centrum logistyczne transferu uzbrojenia na Ukrainie. Polski zabrakło, ale postawiłbym tezę, że zabrakło nas na skutek nadania polskiej polityce zagranicznej wymiaru rywalizacji wewnętrznej, międzypartyjnej – zwrócił uwagę rozmówca Radia Maryja.
O pokój na Ukrainie nieustannie apeluje Ojciec Święty. Leon XIV w niedzielę wyraził nadzieję, że podejmowane w ostatnim czasie wysiłki na rzecz negocjacji przyniosą realne owoce i otworzą drogę dyplomacji.
Całość rozmowy z prof. Krzysztofem Kubiakiem jest dostępna [tutaj].
radiomaryja.pl



