fot. PAP/Vladyslav Musiienko

Ukraina: zakończyła się pierwsza runda rozmów między Zełenskim a wysłannikami Trumpa

W Kijowie zakończyła się pierwsza runda rozmów między delegacją ukraińską pod przewodnictwem prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego a przedstawicielami prezydenta USA Donalda Trumpa, Stevem Witkoffem i Jaredem Kushnerem – przekazał w niedzielę portal RBK-Ukraina powołując się na własne źródła.

Pierwsza runda rozmów trwała około trzech godzin. Następnie ma się rozpocząć druga, rozszerzona runda z udziałem doradców ds. bezpieczeństwa narodowego z Wielkiej Brytanii, Francji i Niemiec – podał portal RBK-Ukraina.

Witkoff powiedział, że jego zespół jest bardzo zadowolony z „treściwej i ważnej” dyskusji; Kushner dodał, że amerykański zespół negocjacyjny „chce osiągnąć większy postęp” – przekazała agencja Reutera, cytując krótkie wypowiedzi obu wysłanników po zakończeniu pierwszej rundy rozmów.

Amerykańscy negocjatorzy przyjechali do Kijowa w ramach wysiłków dyplomatycznych Waszyngtonu, mających na celu zakończenie wojny rosyjsko-ukraińskiej.

Witkoff i Kushner pojawili się w ukraińskiej stolicy dzień po wizycie w Moskwie, gdzie rozmawiali z przywódcą Rosji Władimirem Putinem.

To pierwsza wizyta w Kijowie amerykańskich negocjatorów, którzy od 2025 r. są zaangażowani w rozmowy o pokoju między Rosją a Ukrainą. Witkoff i Kushner byli wcześniej kilka razy w Moskwie, spotykając się m.in. z Putinem.

Portal Axios poinformował w niedzielę, że wysłannicy Trumpa prawdopodobnie rozmawiali w sobotę w Moskwie m.in. o sankcjach wobec Rosji. Dwa dni wcześniej prezydent USA Donald Trump deklarował, że wysłał negocjatorów do Moskwy i Kijowa z „propozycją zakończenia wojny”.

Urzędnik Białego Domu, pragnący zachować anonimowość, powiedział w nocy z soboty na niedzielę, że podczas wizyty w Moskwie Witkoff i Kushner omówili z przywódcą Rosji Władimirem Putinem „znaczące plany na następne kroki, które zostaną ogłoszone w nadchodzących tygodniach”. Potwierdził też, że obaj wysłannicy wezmą udział w rozmowach w Kijowie w niedzielę i mają nadzieję na „równie produktywne spotkania”.

PAP

drukuj