Buta i arogancja obozu rządzącego poraża. Minister Stefan Krajewski z PSL-u groził staroście powiatu zambrowskiego i jej rodzinie za polubienie nieprzychylnego wobec niego wpisu w internecie
Minister rolnictwa z PSL-u, Stefan Krajewski, groził staroście powiatu zambrowskiego i jej rodzinie za polajkowanie nieprzychylnego wobec niego posta. Jak poinformował poseł Sebastian Łukaszewicz z PiS, minister rolnictwa w trakcie posiedzenia zarządu powiatu zambrowskiego zadzwonił do starosty i zaczął jej grozić.
W trakcie obrad powiatu zambrowskiego doszło do szokującej sceny. Minister rolnictwa i rozwoju wsi wyciągnął telefon, zadzwonił do starosty wspomnianego powiatu i zaczął grozić jej i jej rodzinie. Furię u ministra z PSL-u wywołał lajk pod jednym z internetowych wpisów.
– Minister rolnictwa i rozwoju wsi, Stefan Krajewski, podjął decyzję o tym, że w trakcie posiedzenia zarządu powiatu zambrowskiego wykona telefon do pani starosty Edyty Marchelskiej-Groszfeld i zacznie jej grozić. To wszystko znalazło się w protokole posiedzenia zarządu powiatu zambrowskiego w dokumencie jawnym, który jest już bądź będzie opublikowany w Biuletynie Informacji Publicznej powiatu zambrowskiego, grożąc bezpośrednio pani starości, grożąc bezpośrednio jej rodzinie w niewybrednych słowach. Pan minister Stefan Krajewski hejtuje, po prostu jest damskim bokserem w naszej opinii, który wziął telefon i tylko dlatego, że nie spodobał się jakiś film czy jakiś post, nawet nie komentarz pani starosty, tylko zwykły lajk, zwykły kciuk w górę na jednym z portali społecznościowych spowodował ogromną falę hejtu, która dotknęła Bogu Ducha winnego samorządowca, Bogu Ducha winną kobietę, która polajkowała jeden wpis – mówił poseł Sebastian Łukaszewicz.
– To nie pierwszy taki przypadek, kiedy w tym resorcie, w tym gmachu ten człowiek, który stoi na czele tego resortu, minister Stefan Krajewski, ściga politycznie ludzi, którzy pracują w instytucjach podległych, ale nie tylko za wpisy, za polajkowania. Doskonale znam historię, w której z ODR-u został zwolniony pracownik tylko i wyłącznie dlatego, że krytykował politykę pana ministra Krajewskiego uległą politykę wobec Unii Europejskiej w zakresie podpisania umowy z państwami Mercosur. Ta historia z panią starostą jest o tyle bulwersująca, że pan minister Krajewski bez żadnej żenady, bez żadnych skrupułów wykonał telefon, którym groził osobie pełniącą ważną funkcję, mówiąc o tym, że spotka to się z konsekwencjami dla jej rodziny – dodał poseł Andrzej Śliwka z PiS.
🔴 LIVE | Prawo i Sprawiedliwość https://t.co/w7Kv0ErkSu
— Prawo i Sprawiedliwość (@pisorgpl) August 18, 2026
radiomaryja.pl/TV Trwam News




