fot. freepik.com

Wyciek danych obnażył słabość państwa? Pos. A. Śliwka: Nie możemy cofnąć skutków tego zdarzenia

Blisko 19 milionów danych Polaków, w tym informacji wrażliwych i medycznych, miało trafić w ręce cyberprzestępców. Poseł Andrzej Śliwka w „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja mówił, że sprawa nie jest już tylko i wyłącznie problemem bezpieczeństwa. Jak podkreśla, to poważny test sprawności całego państwa.

Wyciek danych dotyczył danych osobowych, a także danych dotyczących stanu zdrowia pacjentów. Poseł Andrzej Śliwka, członek Rady Bezpieczeństwa i Obronności przy prezydencie RP, ocenił, że skala zdarzenia jest ogromna, a reakcja rządu niewystarczająca. Polityk szczególnie mocno ocenił odpowiedzialność ministra cyfryzacji i wicepremiera Krzysztofa Gawkowskiego.

– To jest sytuacja absolutnie skandaliczna. Dzisiaj Gawkowski objawił się jako ten czwarty jeździec apokalipsy obok Tuska, Kierwińskiego i Kosiniaka-Kamysza, ponieważ Gawkowski odpowiada za ważny sektor bezpieczeństwa, czyli cyberbezpieczeństwo – mówił poseł.

Poseł zwrócił także uwagę, że konsekwencje wycieku danych będą odczuwalne dla zwykłych obywateli, bo dane mogą zostać wykorzystane m.in. do prób wyłudzeń. Zaapelował o jak najszybsze zastrzeżenie numeru PESEL.

– Po co te dane są tym cyberprzestępcom? Po pierwsze, one będą sprzedawane na czarnym rynku, żeby móc kierować jakieś konkretne oferty, ale także, żeby podejmować działania bezprawne, jak chociażby zaciąganie jakichś zobowiązań. Dlatego tak ważne jest podjęcie błyskawicznie zastrzeżenia informacji związanych ze swoim numerem PESEL […]. Po drugie, to są dane wrażliwe, dane medyczne, więc możemy mieć również do czynienia z pewnym szantażem wobec osób których dane wyciekły – wskazywał Andrzej Śliwka.

Problemem jest również fakt, że państwo nie może cofnąć skutków tego zdarzenia. Organy ścigania mogą poszukiwać sprawców, ale skradzione informacje mogą już być w obiegu.

– Do wycieku danych już doszło. Nie jesteśmy w stanie odzyskać tych danych od ludzi, którzy przejęli je w sposób nieuprawniony. W związku z tym mamy do czynienia z mlekiem, które już się rozlało i trzeba sobie jasno powiedzieć, że osoby, które ponoszą polityczną odpowiedzialność […], powinny poświęcać więcej uwagi cyberprzestępcom – zauważa.

Poseł zakwestionował również argument, że samo uruchomienie służb po ujawnieniu wycieku powinno uspokoić opinię publiczną.

– Mamy państwo, które jest rozgrabione z jednej strony, a z drugiej strony osoby odpowiedzialne za nasze bezpieczeństwo są skrajnie niekompetentne – stwierdził.

Postawił przy tym pytanie o zdolność państwa do reagowania w przypadku znacznie poważniejszego kryzysu w tym ewentualnego kryzysu militarnego.

– Proszę sobie wyobrazić sytuację, gdyby doszło do ataku na Rzeczpospolitą Polskę. Czy nasze służby, czy nasi włodarze by zareagowali w sposób właściwy? Patrząc, jak reagują w sprawach znacząco mniejszych, jak reagują w sytuacjach kryzysowych o wiele mniejszych, no to ja mam co do tego pewne wątpliwości – mówił.

– Niestety, każdy dzień, każda godzina, każda sekunda, każda minuta, z takimi ludźmi jak Gawkowski, Kośniak-Kamysz, Kierwiński, Tusk, na stanowiskach odpowiedzialnych za nasze bezpieczeństwo to jest niebezpieczeństwo dla polskich rodzin. To jest niebezpieczeństwo dla Polski – dodał.

Cała rozmowa z gościem „Aktualności dnia” dostępna jest [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj