Szkodliwa decyzja rządu. Lasy Państwowe mogą stracić miliard złotych rocznie
Lasy Państwowe stracą miliard złotych rocznie, jeśli rząd zrealizuje plan wyłączenia aż dwudziestu procent powierzchni lasów ze zrównoważonej gospodarki leśnej. Resort klimatu i środowiska ukrywa przed posłami opozycji raport ekspertów, którzy oszacowali koszty tej decyzji.
Postulat wyłączenia aż dwudziestu procent Lasów Państwowych z użytkowania został zapisany w umowie koalicyjnej partii tworzących rząd Donalda Tuska. Cel konsekwentnie realizuje minister klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska, tworząc m.in. lasy społeczne. Pierwszy niedawno otworzyła we Wrocławiu.
– To tu mieszkańcy spędzają swój wolny czas, to tu mają czas, żeby wypełniać go aktywnością fizyczną, blisko przyrody – mówiła szefowa resortu.
To ten sam las, który od dekad mogli odwiedzać mieszkańcy. Różnica jest jednak taka, że nie będą mogli go pielęgnować i wykorzystywać gospodarczo leśnicy. Takich lasów w całej Polsce powstanie kilkanaście. Do tego resort tworzy masowo nowe rezerwaty oraz tzw. starolasy – zakazując na tych terenach pozyskania drewna.
– To powoduje potężne straty finansowe i doprowadzenie do ruiny tego przedsiębiorstwa – zaznaczył poseł PiS Paweł Sałek.
Resort klimatu i środowiska zlecił naukowcom przygotowanie raportu na temat kosztów wyłączenia z gospodarki leśnej 20% lasów państwowych. Eksperci oszacowali je na miliard złotych rocznie. Dokument jest ukrywany przed posłami.
– Do dzisiaj tego raportu nie dostałem. To jest złamanie ustawy – podkreślił Paweł Sałek.
Miliard złotych ubytku to prawie jedna dziesiąta rocznych przychodów Lasów Państwowych. To sparaliżuje ich funkcjonowanie, a w przyszłości może doprowadzić do prywatyzacji – ostrzega prezydencki doradca ds. środowiska, Sławomir Mazurek.
– Oznacza to katastrofę ekologiczną w Polsce. Lasy dzisiaj są przedsiębiorstwem przyrodniczo-leśnym łączącym różne funkcje, tą przyrodniczą, ochrony przyrody, gospodarczą i tą społeczną, bo wszystkie lasy w Polsce są społeczne i otwarte dla ludzi – mówił.
Kolejne wyłączenia uderzą nie tylko w Lasy Państwowe i leśników, ale także w przemysł drzewny, który z roku na rok ma się coraz gorzej – mówi Zbigniew Kuszlewicz, przewodniczący Krajowego Sekretariatu Zasobów Naturalnych, Ochrony Środowiska i Leśnictwa NSZZ „Solidarność”.
– W 2024 roku ilość upadłych zakładów przemysłu drzewnego to jest ok. 300. W 2025 roku mieliśmy już 416 (…). To się wiąże oczywiście ze zwiększeniem bezrobocia – poinformował Zbigniew Kuszlewicz.
Resort klimatu wyłączenia przedstawia jako „troskę o przyrodę”. Z drugiej strony zmusza leśników do przyspieszenia pozyskania drewna na innych obszarach, wbrew dziesięcioletnim planom urządzenia lasów.
– Rząd, próbując ratować sytuację, będzie prowadził rabunkową gospodarkę, żeby w jakiejś formie dostarczać drewno dla przemysłu. Ostatecznie brak zrównoważonej gospodarki leśnej będzie prowadzić do upadku, do katastrofy – zaznaczył Sławomir Mazurek, przewodniczący Rady Klimatu i Środowiska przy Prezydencie RP.
Działania rządu uderzają w dobrze funkcjonujący model polskich lasów, które za granicą przedstawiane są jako przykład do naśladowania – mówi dr Piotr Bednarczyk, klimatolog.
– Sam fakt, że ponad milion hektarów drzew, terenów lesistych przyrosło z 28% do prawie 30% powierzchni Polski, świadczy, że ta gospodarka leśna jest prowadzona mądrze i planowo – powiedział.
Poprzednie rządy Donalda Tuska wielokrotnie próbowały osłabić Lasy Państwowych zabierając środki z ich kasy, co miało być przygotowaniem do ich prywatyzacji.
TV Trwam News




