fot. PAP/Marcin Bielecki

Budowa terminala kontenerowego w Świnoujściu pod znakiem zapytania

Rząd sabotuje kolejną strategiczną inwestycję – alarmują politycy opozycji. Pod znakiem zapytania stoi budowa strategicznego terminala kontenerowego w Świnoujściu. Prawo i Sprawiedliwość zarzuca rządzącym działanie na korzyść niemieckiej gospodarki.

 

Za rządów Prawa i Sprawiedliwości wypracowano i zostawiono gotowy projekt głębokowodnego portu kontenerowego w Świnoujściu. Inwestycję tę miał wybudować w całości zagraniczny, prywatny inwestor. Jednak po zmianie władzy projekt wylądował w koszu. Jak alarmują byli członkowie zarządu portu oraz politycy opozycji, rząd Donalda Tuska przez miesiące zniechęcał prywatnego inwestora, by ostatecznie wygonić go z placu budowy i zerwać umowy.

– Im więcej tego rodzaju inwestycji w Polsce, tym większa konkurencja dla Niemców, a przecież Tusk nie jest premierem po to, żeby służyć interesom polskim, tylko jest premierem po to, żeby służyć interesom niemieckim – mówił kandydat PiS na premiera prof. Przemysław Czarnek.

W miejsce usuniętego projektu obecna władza zmienia nazwę inwestycji na „Przylądek Pomerania” i – jak mówi opozycja – jedynie symuluje pracę.

– Mamy tutaj symulację. Wyłącznie symulowanie prac nad czymś, co miało przynosić ogromne dochody z cła i z podatków do budżetu państwa – dodał Przemysław Czarnek.

Rezygnacja z gotowej koncepcji to utrata szacowanych na 10 miliardów złotych rocznie dochodów z ceł i podatków. W tym samym czasie, gdy Świnoujście stoi w miejscu, bogacą się niemieckie porty, takie jak Hamburg czy Rostock, które przejmują ładunki i zyski z przeładunków – wskazuje b. minister gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej poseł Marek Gróbarczyk.

– Chodzi tylko o to, żeby pod koniec przyszłego roku, przed wyborami, ogłosić, że coś zrobili – zwrócił uwagę polityk.

Terminal miał pełnić funkcję podwójną, cywilno-wojskową. Stanowiłby kluczowy punkt wsparcia logistycznego dla wojsk NATO na wschodniej flance, oddalony od zasięgu rosyjskich baz w obwodzie królewieckim.

– Z punktu widzenia NATO i wojsk natowskich miał być to port strategiczny – przypomniał Przemysław Czarnek.

Byli szefowie portu wydali oświadczenie, w którym twierdzą, że wszystkie analizy i uzgodnienia techniczne zostały przygotowane prawidłowo, a zarzuty rządu to jedynie wymówka, by uzasadnić przed opinią publiczną wstrzymanie strategicznego projektu. Prawo i Sprawiedliwość zapowiada, że nie odpuści tego tematu.

Niestety będziemy jeszcze uczestniczyć w tym wariactwie do momentu, kiedy Tusk zniknie. Kiedy zniknie, wtedy myślę, że powrócimy do pierwotnego projektu i go zrealizujemy w przeciągu dwóch lat, bo on jest po prostu gotowy – powiedział Marek Gróbarczyk.

Rządzący próbują przekonywać, że głębokowodny port kontenerowy w Świnoujściu to kolejna źle zaplanowana i nieopłacalna inwestycja. Podobny los spotkał, Olefiny III, projekt Izera, czy CPK. Tymczasem to, co w Polsce – według rządzących – przestaje się opłacać zaczyna przynosić ogromne zyski u naszych zachodnich sąsiadów.

 

TV Trwam News

drukuj