fot. Autorstwa Jacques Descloitres, MODIS Land Rapid Response Team, NASA/GSFC - Cropped from: http://visibleearth.nasa.gov/view_rec.php?id=2363, Domena publiczna, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=29529

Niejasne zapisy porozumienia USA-Iran przyczyną impasu w sprawie Ormuzu

Rozstrzygnięcie konfliktu amerykańsko-irańskiego utknęło na sporze o jeden, nieprecyzyjnie sformułowanego paragrafu wstępnej umowy USA z Iranem — pisze w czwartek „Wall Street Journal”. Według oficjeli, obie strony są „na innych planetach” jeśli chodzi o interpretację zapisu.

Jak ocenia gazeta, u podstaw konfliktu grożącego powrotem do pełnej wojny stoją celowo niejasne sformułowania zawarte w artykule 5 memorandum, dotyczącym cieśniny Ormuz.

Sporny zapis przewiduje, że to Iran „poczyni aranżacje” na rzecz bezpiecznego przejścia statków handlowych przez strategiczną cieśninę, usunie przeszkody wojskowe, w tym miny, a następnie w dialogu z Omanem określi przyszłe zasady administrowania szlakiem. Administracja Donalda Trumpa uznała ten paragraf za odblokowanie cieśniny i główne osiągnięcie porozumienia. Władze Iranu odczytały go jednak jako przyznanie Teheranowi wyłącznej kontroli nad szlakiem – kluczowym atutem przetargowym Islamskiej Republiki.

Jak zauważa dziennik, zapis nic nie mówi o amerykańskich działaniach na rzecz bezpieczeństwa żeglugi – co Iran wykorzystuje, by atakować statki korzystające z trasy koordynowanej przez USA. Iran uważa, że tekst daje mu też prawo wprowadzania własnych mechanizmów regulujących żeglugę.

Według cytowanych przez dziennik mediatorów, irański Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej naciskał na rząd, aby domagał się w przyszłości opłat za usługi dla statków przepływających przez cieśninę. Zażądał też, aby armatorzy korzystający z tej trasy wypełniali formularze deklarujące ich rozmiar i ładunek oraz ubiegali się o pozwolenie na przeprawę.

USA tymczasem wyznaczyły osobną trasę południowym korytarzem, przy wybrzeżu Omanu. Marynarka Wojenna USA potajemnie pomagała statkom w tranzycie przez tę trasę. Akcja nawigacyjna odbywała się głównie w nocy, statki wyłączały swoje systemy automatycznej identyfikacji, a amerykański niszczyciel utrzymywał kontakt radiowy z mostkiem i centrum operacyjnym armatora. W ostatnich dniach statki płynące tą trasą były jednak atakowane przez Iran.

Cytowany przez „WSJ” amerykański urzędnik przyznał, że paragraf 5. okazał się problematyczny, a obie strony w kwestii jego interpretacji znajdują się „na różnych planetach”. Główny irański negocjator, przewodniczący parlamentu Mohammad Bagher Ghalibaf, przekonywał z kolei w mediach społecznościowych, że cieśnina otworzy się wyłącznie na warunkach irańskich, a nie pod amerykańskimi groźbami.

Trzy tygodnie po podpisaniu w Wersalu wstępnego porozumienia wygaszającego wojnę ruch przez Ormuz pozostaje mocno ograniczony. Według firmy Kpler, śledzącej ruch statków, w środę – w trakcie amerykańsko-irańskiej wymiany uderzeń – cieśninę pokonało 25 jednostek wobec 49 dzień wcześniej; przed wojną było to ponad 100 statków dziennie.

Według mediatorów, na których powołuje się gazeta, dwuznaczny język paragrafu forsował Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej, kontrolujący cieśninę. Strony zaakceptowały go, uznając, że jest niezbędny do zamknięcia negocjacji, a spory interpretacyjne odłożyły na później. Po podpisaniu dokumentu Strażnicy Rewolucji mieli naciskać na cywilny rząd w Teheranie, by forsował maksymalistyczną interpretację.

„Wadą memorandum nie było to, że omijało kwestię nuklearną, ale że najwyraźniej zamaskowało zasadnicze różnice między USA a Iranem w sprawach, które miało rozwiązać — zawieszenia broni, statusu cieśniny i ulgi sankcyjnej” – ocenił dziennikowi Eric Brewer, były analityk amerykańskiego wywiadu ds. Iranu.

Jak dodał, Waszyngton albo o tych różnicach nie wiedział, albo zdecydował się je zignorować.

„WSJ” konkluduje, że trudności z otwarciem Ormuz zapowiadają jeszcze cięższe negocjacje, gdy rozmowy przejdą do bardziej spornych kwestii, z programem nuklearnym Iranu na czele.

PAP

drukuj