fot. pixabay.com

Prezydent K. Nawrocki domaga się reakcji rządu ws. Polaków zatrzymanych w Berlinie

W sprawie Polaków zatrzymanych w Berlinie interweniował polski konsul. Znacznie silniejszej reakcji domaga się od rządu Kancelaria Prezydenta, na co wskazują słowa ministra Marcina Przydacza.

Niemiecka policja brutalnie zatrzymała w Berlinie grupę Polaków, którzy chcieli postawić krzyż przy kamieniu upamiętniającym polskie ofiary niemieckiego terroru w trakcie II wojny światowej [czytaj więcej]. 

Sytuacja jest absolutnie niedopuszczalna. Patrząc na obrazki, które do nas docierają, gdzie polscy obywatele są turbowani, przepychani w sposób absolutnie nieakceptowalny, traktowani tak przez niemiecką policję. Wiemy, że konsulat już zareagował swoją obecnością tam na miejscu, ale uważamy, że w tej sprawie potrzeba jest także interwencja natury politycznej bez względu, jak kto ocenia działalność tego czy innego obywatela Rzeczpospolitej, to są to obywatele. Panie ministrze spraw zagranicznych Rzeczpospolitej, oni zasługują, aby ich wesprzeć w sytuacji, w której traktuje się ich w nieodpowiedni sposób, zwłaszcza, że robi to sojusznicze państwo; zwłaszcza, kiedy robi to policja sąsiedniego państwa. W związku z tym rozmowa natury politycznej powinna odbyć się jak najszybciej (…). Dla pana prezydenta to są obywatele Rzeczpospolitej i zasługują na ochronę, na odpowiednią reakcję państwa polskiego – do tego wzywamy rząd – wyjaśnił prezydencki minister.

TV Trwam News

drukuj