fot. PAP/EPA

Nie ustają ataki Izraela na Liban

Izrael przeprowadził w Libanie jedną z najintensywniejszych fal nalotów od początku konfliktu. W atakach zginęły co najmniej 254 osoby, a ponad tysiąc zostało rannych. Mimo ogłoszonego rozejmu z Iranem, front libański pozostaje poza porozumieniem.

 

Pierwszy dzień zawieszenia broni między Stanami Zjednoczonymi, Izraelem a Iranem był dramatem dla Libanu. Tylko w ciągu dziesięciu minut armia izraelska walcząc z Hezbollahem zaatakowała ponad sto celów na terenie całego Libanu, w tym Bejrucie i Dolinie Bekaa. Była to największa skoordynowana operacja powietrzna od czasu wznowienia walk.

Libańska obrona cywilna poinformowała, że w atakach zginęły co najmniej 254 osoby, a ponad tysiąc zostało rannych. Szpitale w Libanie są przeciążone, a ratownicy wciąż przeszukują gruzy. Mieszkańcy przeżywają dramat.

– Nie potrafię opisać, jak intensywne to było, jak przerażające, jak straszne. Dźwięk był bardzo głośny – mówiła Mona Naoura, mieszkanka Libanu.

Waszyngton podkreślił jednak, że porozumienie nie obejmuje frontu libańskiego. Wiceprezydent Stanów Zjednoczonych, J.D.Vance, potwierdził to stanowisko.

– Myślę, że Irańczycy myśleli, że zawieszenie broni obejmie Liban, a tak się nie stało. Nigdy nie złożyliśmy takiej obietnicy, nigdy nie wskazaliśmy, że tak będzie – oświadczył.

Premier Benjamin Netanjahu opublikował wpis na platformie X, w którym oświadczył, że operacje przeciwko Hezbollahowi będą kontynuowane.

„Nasze przesłanie jest jasne: ktokolwiek działa przeciwko izraelskiej ludności cywilnej, zostanie zaatakowany. Będziemy nadal atakować Hezbollah wszędzie tam, gdzie będzie to konieczne, dopóki nie przywrócimy pełnego bezpieczeństwa mieszkańcom północy” – napisał premier Izraela.  

Izrael nie liczy się nie tylko z Libańczykami. Ostrzelano też włoski konwój misji ONZ jadący w kierunku Bejrutu. Nikt nie odniósł obrażeń. Włochy zareagowały bardzo stanowczo. Minister spraw zagranicznych, Antonio Tajani, wezwał izraelskiego ambasadora domagając się wyjaśnień.

– Włoscy żołnierze w Libanie są nietykalni. Izraelskie siły zbrojne nie mają prawa atakować włoskich żołnierzy – powiedział minister spraw zagranicznych Włoch.

Hezbollah po izraelskich nalotach zapowiedział kontynuację działań odwetowych. Libański rząd, wspierany przez Francję i Pakistan, domaga się włączenia Libanu do szerszego rozejmu. Szefowa unijnej dyplomacji, Kaja Kallas, wezwała do natychmiastowej deeskalacji na froncie libańskim.

– Rozejm między Iranem a Iranem powinien zostać rozszerzony na Liban. Hezbollah musi się rozbroić. UE wspiera wysiłki Libanu na rzecz rozbrojenia Hezbollahu – wskazała.

W odpowiedzi na izraelskie ataki na Liban, Iran ponownie zablokował żeglugę w Cieśninie Ormuz. Mimo wcześniejszego tymczasowego otwarcia szlaku w ramach rozejmu, ruch tankowców został wstrzymany. Przewodniczący parlamentu Iranu w opublikowanym w mediach społecznościowych wpisie wyjaśnił, że zignorowano wezwanie do zawieszenia broni w Libanie. Skrytykował też pominięcie w rozejmie sprawy wzbogacenia uranu przez Iran.

„Trzy klauzule porozumienia zostały jawnie i wyraźnie naruszone. W takiej sytuacji dwustronne zawieszenie broni lub negocjacje są niedorzeczne” – oświadczył Mohammad Bagher Ghalibaf, przewodniczący parlamentu Iranu.

W efekcie na światowych rynkach nastąpił ponowny wzrost cen paliw. W Polsce maksymalna cena benzyny wynosi 6,88 zł, a oleju napędowego 7,83 zł za litr.  Iran ostrzega, że dalsza eskalacja może zagrozić trwałości całego porozumienia z USA. Na piątek zaplanowane są rozmowy pokojowe w stolicy Pakistanu – Islamabadzie.

 

TV Trwam News

drukuj