fot. https://twitter.com/PGZ_pl

Rządzący nie chcą „polskiego SAFE zero procent”

Rządzący nie chcą skorzystać z polskich i bezpiecznych środków zaproponowanych przez prezydenta i prezesa Narodowego Banku Polskiego. Premier Donald Tusk chce za wszelką cenę zaciągnąć niekorzystną dla Polski unijną pożyczkę SAFE.

Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji, Marcin Kierwiński, w towarzystwie szefów podległych mu służb przekonywał na sejmowej Komisji Spraw Wewnętrznych, że weto prezydenta pozbawia dużych środków policję, Straż Graniczną oraz Służbę Ochrony Państwa.

– Służby potrzebują realnych pieniędzy, bo bezpieczeństwo kosztuje. SAFE to są realne pieniądze, a program pana prezydenta to na razie mglista obietnica – mówił Marcin Kierwiński.

Oskarżanie opozycji i prezydenta o blokadę środków dla służb to manipulacja i kłamstwo – ocenił poseł Piotr Kaleta z Prawa i Sprawiedliwości.

– Nie negujemy niczego, żeby to uzbrojenie trafiło do polskich służb, do polskiej armii, tylko negujemy sposób finansowania – zwrócił uwagę parlamentarzysta.

Na stole cały czas jest prezydencka propozycja finansowania polskiej armii, a także służb z zysków Narodowego Banku Polskiego. Projekt ustawy w tej sprawie blokuje marszałek Sejmu, Włodzimierz Czarzasty, a premier Donald Tusk dąży do zaciągnięcia unijnej pożyczki.

– Program Polska Zbrojna i pożyczka w projekcie SAFE będą realizowane i te pożyczki będą płynąć do Polski – oznajmił premier Donald Tusk.

Rząd działa nielegalnie. Zaciągnięcie tak dużego zobowiązania wymaga procesu ratyfikacji, czyli specjalnej zgody parlamentu i prezydenta. Unia Europejska powinna mieć tego świadomość – podkreślał kandydat PiS na premiera, prof. Przemysław Czarnek.

– Pani von der Leyen, chce Pani ryzykować? Proszę dać Tuskowi te 185 mld złotych. Ale nikt z Polaków nie będzie zobowiązany prawnie do spłaty tej nielegalnej pożyczki – mówił polityk.

Wiele wskazuje na to, że środki z unijnej pożyczki miały pomóc rządowi zmniejszyć rekordowy deficyt – wskazał szef Kancelarii Prezydenta RP, Zbigniew Bogucki.

– „Jak są dodatkowe pieniądze, przelejcie nam to do budżetu, a my wrzucimy to w tę dziurę i to przepadnie. Albo to przejemy w roku wyborczym, bo z tego zysku zrobimy sobie kampanię wyborczą i będziemy sprzedawać kiełbasę wyborczą”. Prezydent mówi: „Nie” – oznajmił prezydencki minister.

Tymczasem sympatyzujące z rządem media informują o poważnych zastrzeżeniach do jednej z firm, do której mają trafić środki z unijnej pożyczki. Podmiot miał dostarczać amunicję, mimo że nie ma jeszcze nawet fabryki i prowadzi dopiero testy produkcji. Wcześniej ostrzegało o tym Prawo i Sprawiedliwość.

TV Trwam News

drukuj