Rząd dopiero teraz organizuje ewakuację Polaków z Bliskiego Wschodu. Opozycja podnosi, że reakcja rządu jest zbyt późna i nieadekwatna do potrzeb
Rząd rozpoczął ewakuację Polaków z Bliskiego Wschodu. Opozycja twierdzi, że działania te powinny rozpocząć się już kilka dni wcześniej. Tymczasem za pośrednictwem biur podróży z Bliskiego Wschodu do Polski wracają kolejni obywatele.
Sytuacja na Bliskim Wschodzie jest dramatyczna. Na masową skalę różne kraje ewakuują swoich obywateli. Polski rząd zapowiada plan ewakuacyjny. W MSZ odbyło się posiedzenie zespołu koordynującego ewakuacje Polaków z Bliskiego Wschodu. Ze strony rządu brak jest informacji, by wśród poszkodowanych w wyniku konfliktu byli nasi rodacy. Premier Donald Tusk zwrócił się również do Polaków przebywających na terenach objętych konfliktem.
– Póki nie macie precyzyjnej informacji, gdzie się udać – bo tam czeka samolot, autokar, jest miejsce – to bezpieczniej z waszego punktu widzenia jest poczekać kilkadziesiąt godzin, a nawet kilka dni, jeśli będzie taka potrzeba, w miejscu bezpiecznym, jeśli w takim się znajdujecie – mówił Donald Tusk, premier RP.
Dobiega końca ewakuacja Polaków z terenów Izraela i Jordanii. Trudna sytuacja jest w Libanie. Wciąż najwięcej Polaków – blisko 14 tysięcy- przebywa w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Głównie to turyści.
– Emiraty planują w najbliższych dniach wylot około stu samolotów swoimi liniami i zabiegamy o to, aby jak największa proporcja z nich przyleciała także do Warszawy – zaznaczył Radosław Sikorski, minister spraw zagranicznych.
Rząd wysłał specjalny samolot z priorytetem medycznym do Omanu. Polacy wymagają pilnej pomocy medycznej – na liście jest 57 osób. W ewakuacje zaangażowany został także nasz narodowy przewoźnik. O planowanych na czwartek lotach poinformował minister infrastruktury, Dariusz Klimczak.
– Na jutro zaplanowaliśmy lot największym w naszej dyspozycji samolotem do Sri Lanki, a dalej na Malediwy i zamierzamy sprowadzić stamtąd naszych obywateli – przekazał Dariusz Klimczak, minister infrastruktury.
Do ewakuacji wykorzystane mogą zostać również samoloty wojskowe.
– Samoloty są do dyspozycji. Samoloty i rządowe i samoloty wojskowe – poinformował Donald Tusk, premier RP.
„Kiedy apelowaliśmy o to w poniedziałek, usłyszeliśmy, że nikt nie będzie przecież wysyłał samolotów w rejon konfliktu. Presja ma sens!” – napisał na platformie X, Mariusz Błaszczak, przewodniczący klubu parlamentarnego PiS.
Opozycja podnosi, że reakcja rządu była zbyt późna i nieadekwatna do potrzeb. W Pyrzycach wylądował pierwszy od 27 lutego samolot jednego z biur podróży z Omanu. Samolot był opóźniony o 3 dni z powodu zablokowania Zatoki Perskiej – wyjaśnił rzecznik prasowy Airport Katowice.
– Spodziewamy się dzisiaj, czyli w nocy z 4 na 5 marca kolejnego lotu z klientami biur podróży tym razem rejs z Maskatu. I w tym tygodniu przyleci jeszcze jeden rejs z Salala w Omanie – powiedział Piotr Adamczyk, rzecznik prasowy Airport Katowice.
– Trzy dni takiego czekania tam na miejscu, bo nie wiadomo jak sytuacja się rozwinie, co się będzie działo i generalnie taki trochę strach, bo było słychać jakiś tam wybuch, jeden, drugi, trzeci – mówił pan Arkadiusz.
– Stres był duży i jak w takim czasie dziwnym – relacjonowała pani Grażyna.
Tylko katowickie lotnisko w Pyrzowicach oczekuje na powrót ponad 1200 pasażerów z Omanu i innych regionów Bliskiego Wschodu.
TV Trwam News




