fot. X/@prezydentpl

Współpracownicy prezydenta RP zapowiadają, iż Karol Nawrocki nie zgodzi się na podpisanie ustawy o statusie osoby najbliższej

Nie będzie zgody prezydenta Karola Nawrockiego na rozwiązania uderzające w małżeństwo i rodzinę. To odpowiedź współpracowników głowy państwa na rządowy projekt regulujący status osoby najbliższej.

Na ostatnim posiedzeniu rządu w 2025 roku gabinet Donalda Tuska przyjął ustawę o statusie osoby najbliższej. Projekt uzyskał poparcie wszystkich partii tworzących rząd.

– Jest to minimum cywilizacyjne, na które Polskę musi być stać […]. Naszym zadaniem jest doprowadzenie do tego, aby ich życie stało się lżejsze – mówił premier Donald Tusk.

Przyjęty projekt ustawy jest kopią skrajnie lewicowego projektu sprzęt kilku miesięcy, którego celem było wprowadzenie tzw. związków partnerskich – analizuje mecenas Nikodem Bernaciak z Instytutu Ordo Iuris.

– Jest po prostu ustawa instytucjonalizującą konkubinaty, w tym homoseksualne […]. Ta ustawa nie dotyczy osób bliskich, takich, które są po prostu współlokatorami, opiekunami, podopiecznymi – zauważa mecenas.

Politycy Koalicji Obywatelskiej przekonują, że to zupełnie nowy projekt, a najbardziej kontrowersyjne zapisy zostały usunięcia.

– Zależy nam na tym, żeby ustawa o statusie osoby najbliższej w związku jak najszybciej z parlamentu wyszła. Już nie chcemy tego przeciągać – mówi Dorota Łoboda z KO.

Na takie rozwiązania na pewno nie zgodzi się prezydent Karol Nawrocki, co zapowiedział szef jego kancelarii, minister Paweł Szefernaker.

Kwestia wprowadzenia związków quasi małżeńskich nie wchodzi w grę. Nie ma mowy o tym, żeby otworzyć furtkę do w przyszłości do adopcji dzieci przez parę homoseksualne […], a do tego dąży to środowisko, co jest w rządowych materiałach jest wpisane – dodaje Paweł Szefernaker.

Już w trakcie kampanii prezydenckiej Karol Nawrocki deklarował, że nie podpisze żadnego projektu uderzającego w małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny oraz polskie rodziny. Był gotowy jedynie do dyskusji o uregulowaniu statusie osoby najbliższej, który ułatwiałby sprawy formalno-prawne w relacjach międzyludzkich – niezależnie od kwestii partnerskich, seksualnych czy sąsiedzkich.

– Jeśli chodzi o pomoc osobom, niezależnie od tego, czy są hetero, czy są homoseksualne, czy ich relacja jest inna, czy to np. relacja młodego człowieka z kombatantem – to jestem otwarty na rozmowę o statusie osoby najbliższej – mówił ówczesny kandydat na prezydenta.

Wiele wskazuje na to, że przyjęcie przez rząd projektu ustawy, który na pewno nie uzyska poparcia prezydenta, jest tylko polityczną grą. Donald Tusk chce przekonać Lewicę, że za brak realizacji jej postulatów odpowiada prezydent – mówi Miłosz Tumalewicz z Konfederacji.

Wydaje mi się, że to jest ponownie wprowadzenie chaosu, próba ugłaskania swoich koalicjantów lewicowych […]. Tak naprawdę premier Tusk raczej nie ma na celu wprowadzenie faktycznie takiego rozwiązania – dodaje.

Niezależnie od intencji premiera – wszelkie próby uderzenia w polskie rodziny w sytuacji pogłębiającego kryzysu demograficznego są kary godne – wskazuje dr Andrzej Mazan, publicysta „Naszego Dziennika”.

– Wszelkie próby osłabienia rodziny są właściwie czymś, co jest najtragiczniejszą decyzją rządu. To jest karygodne, a jeszcze bardziej trzeba by powiedzieć, że to jest zdrada ojczyzny – dodaje publicysta.

Celem rządowego projektu jest przyznanie parom jednopłciowym takich samych przywilejów, jakie posiadają małżeństwa, a więc dotyczących podatków, dziedziczenia czy darowizn. Do tej pory takie przywileje były przeznaczone dla rodzin, w których rodzą się i wychowują przyszli obywatele.

 TV Trwam News

drukuj