fot. pixabay.com

Rzecznik KE do J. D. Vance’a: Nasze przepisy cyfrowe to nie cenzura

Unijne przepisy cyfrowe nie są cenzurą, a kara nałożona na platformę X nie ma nic wspólnego z moderowaniem treści – oświadczył w piątek rzecznik Komisji Europejskiej, Thomas Regnier, w reakcji na słowa wiceprezydenta USA, J. D. Vance’a, który ostrzegł KE przed nałożeniem grzywny na X.

J. D. Vance opublikował post na platformie X na temat kary jeszcze przed jej ogłoszeniem. Jak napisał, „krążą plotki, że Komisja nałoży na X karę w wysokości setek milionów dolarów za brak cenzury”. Kilkanaście godzin po poście wiceprezydenta USA Komisja Europejska poinformowała, że w związku ze złamaniem przepisów unijnego Aktu o usługach cyfrowych (DSA) dotyczących przejrzystości platforma X, należąca do amerykańskiego miliardera Elona Muska, musi zapłacić 120 mln euro kary.

„Postanowiliśmy po prostu, że nie zgadzamy się ze sposobem, w jaki niektórzy ludzie w USA patrzą na nasze ustawodawstwo. Nie chodzi w nim o cenzurę i powtarzaliśmy to już kilkakrotnie z tego podium” – podkreśliła na konferencji prasowej w Brukseli rzecznik KE, Paula Pinho.

Thomas Regnier, rzecznik ds. cyfrowych, dodał, że grzywna została nałożona na X w związku z postępowaniem, które nie miało nic wspólnego z moderowaniem treści, lecz dotyczyło przejrzystości działania platformy.

Tymczasem – jak dowodził Regnier – amerykańskie platformy same podejmują decyzje dotyczące moderowania treści.

„Ponad 118 mln decyzji o moderacji treści zostało wydanych tutaj, w UE, od stycznia do grudnia 2025 r. przez Instagrama, a nie przez nas. Facebook, a nie my, wydał w UE w tym roku ponad 413 mln decyzji dotyczących moderowania treści, a X – ponad 616 tys.” – wymieniał.

„To nie są spekulacje, to są fakty” – zaznaczył rzecznik KE.

„My chcemy, aby platformy egzekwowały swoje warunki i zasady i aby nasi obywatele mogli przeciwstawić się nieuzasadnionym decyzjom o moderacji treści, podejmowanym przez wielkie firmy technologiczne” – powiedział.

W piątek KE poinformowała także o zamknięciu postępowania wobec TikToka w zakresie przejrzystości, ponieważ uznała, że w czasie dochodzenia platforma odpowiedziała na jej zastrzeżenia.

Thomas Regnier został zapytany, czy takie rozstrzygnięcie nie pokazuje, że amerykańska administracja słusznie wytyka Unii, iż jej regulacje cyfrowe nieproporcjonalnie dotykają firmy z USA. Rzecznik KE powiedział, że oba postępowania toczyły się równolegle i dlatego decyzje zapadły w tym samym czasie.

„W jednym przypadku mamy firmę, która konstruktywnie się zaangażowała i zaproponowała formalne zobowiązania. Z przyjemnością je akceptujemy, ponieważ nie kary są naszym celem, ale dobro obywateli i konsumentów. Z drugiej strony, mamy firmę, która nie zaproponowała formalnych zobowiązań” – podkreślił.

Jak dodał, postępowanie wobec X trwało dwa lata i KE w tym czasie zdobyła solidne argumenty przemawiające za nałożeniem kary na tę platformę.

Grzywna, którą będzie musiała zapłacić platforma X, jest pierwszą sankcją finansową nałożoną w ramach DSA. W ramach prowadzonego od grudnia 2023 r. postępowania Komisja doszła do wniosku, że platforma łamie trzy przepisy DSA: w sposób wprowadzający błąd stosuje „niebieski znaczek” do weryfikacji użytkowników, nie ma przejrzystego repozytorium reklam oraz nie udostępnia danych do badań w sposób zgodny z regulacjami.

Nie są wykluczone kolejne kary na X, ponieważ KE przygląda się także sposobowi postępowania przez X z treściami niezgodnymi z zapisami DSA oraz podejrzeniami związanymi z manipulowaniem informacjami.

Duże firmy cyfrowe z dominującą pozycją na rynku UE podlegają Aktowi o usługach cyfrowych (DSA) oraz Aktowi o rynkach cyfrowych (DMA).

DSA nakłada na duże platformy cyfrowe i wyszukiwarki internetowe wymagania m.in. w kwestii moderowania treści, wykorzystywania algorytmów, walki z dezinformacją i mową nienawiści oraz oznaczania treści politycznych. Część przepisów DSA obowiązuje w UE od listopada 2022 roku. W pełni mają one zastosowanie od lutego 2024 roku.

PAP

drukuj