fot. Hans Sönnke/wikipedia

Pałac Prezydencki i zwykli Polacy domagają się reparacji wojennych od Niemiec. Rząd Donalda Tuska jest temu przeciwny

Prezydent Karol Nawrocki wykorzystuje każdą okazję, by upominać się o reparacje wojenne od Niemiec. Ostatnią była 80. sesja Zgromadzenia Ogólnego ONZ. Tymczasem rząd o reparacje zabiegać nie zamierza, bo Donaldowi Tuskowi i jego ministrom wystarczy symboliczne zadośćuczynienie.

W trakcie swojego przemówienia na 80. sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ prezydent Karol Nawrocki jeszcze raz upomniał się o reparacje wojenne.

 – Żadne wojny, żadne wojny nie mogą się bowiem agresorom opłacać. Wojny nie mogą opłacać się agresorom także pod względem ekonomicznym. Państwom i narodom należy się pełne zadośćuczynienie także od tych, którzy wywołali II wojnę światową, bo jeśli chcemy budować wspólnotę państw demokratycznych, wspólną Unię Europejską, to musimy zgodzić się wspólnie na to, że wojna nie może opłacać się pod względem ekonomicznym żadnemu z agresorów – mówił prezydent Karol Nawrocki.

 Polska może skutecznie zabiegać o reparacje wojenne od Niemiec tylko wówczas, gdy będzie taka wola po stronie polskiego rządu.

– Tego się nie da zrobić wbrew rządowi, a teraz stanowisko polskiego rządu jest takie jak rządu Republiki Federalnej Niemiec – powiedział prof. Sławomir Cenckiewicz, szef BBN.

W ostatnich dniach pojawiło się zdjęcie prezydenta Karola Nawrockiego i ministra spraw zagranicznych, Radosława Sikorskiego, ze Zgromadzenia Ogólnego ONZ.

Sytuację skomentował szef MON, wicepremier Władysław Kosniak-Kamysz.

– Za granicą działamy wspólnie, mamy jedną strategię, jedną tożsamość i jedną narrację – zaakcentował wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz.

Tak nie jest w przypadku reparacji. Donald Tusk już wcześniej odrzucił możliwość starania się o nie. Szef rządu mówił natomiast  o zadośćuczynieniu.

– Czym innym jest zadośćuczynienie, a czym innym reparacje. Reparacje to termin bardziej prawny, dość pojemny, a zadośćuczynienie miałoby kwestię bardziej symboliczną – zwrócił uwagę dr Andrzej Skiba z Uniwersytetu Gdańskiego.

Pomnik, inwestycje we współpracę wojskową i rekompensata dla polskich ofiar nazistów – tak wygląda propozycja rządu Donalda Tuska. To propozycje, które mają zamknąć temat, co potwierdziły słowa wizytującej w piątek Polskę przewodniczącej Bundestagu.

– Na życzenie ze strony polskiej oraz niemieckiej i ze wsparciem grupy parlamentarnej będziemy zabiegali o budowę pomnika polskich ofiar niemieckiej agresji, okupacji – oznajmiła Julia Klöckner.

Rekompensaty dla znikomej liczby wciąż żyjących ofiar niemieckiego okrucieństwa chce również marszałek Sejmu, Szymon Hołownia. Do tego miałoby dojść wsparcie obronności.

– Zaproponowałem, żebyśmy dziś rozmawiali o tym, czy Niemcy nie mogliby w ramach zadośćuczynienia, którego oczekujemy i do którego mamy prawo, zaangażować się w budowę naszego potencjału obronnego – stwierdził Szymon Hołownia.

 Nikt nie ma jednak wątpliwości, że za słowem rekompensata kryją się jedynie symboliczne gesty i kwoty. Tymczasem wyliczenia zawarte w zespole Arkadiusza Mularczyka, europosła PiS, mówią o kwocie sześciu bilionów złotych – na tyle wyliczono straty Polski w wyniku niemieckich działań.

Prezes Prawa i Sprawiedliwości, Jarosław Kaczyński, wskazał, iż ma świadomość, że temat reparacji to operacja, która zajmie lata.

– To, że nie musieli zapłacić reparacji, Niemcy traktują jako największy sukces dyplomacji po 1989 roku, a jeszcze w 1988 roku bardzo znany polityk mówił, że oni nie chcą traktatu pokojowego, bo wtedy musieliby zapłacić reparacje – podkreślił Jarosław Kaczyński.

Być może głośne upominanie się przez prezydenta o reparacje na forum międzynarodowym pozwoli utworzyć koalicję państw, które – podobnie jak Polska – poniosły ogromne straty.

– Grecja też o tym wspominała. Byłyby to na początek dwa państwa, być może dołączyły państwa z terenu dawnej Jugosławii – podsumował dr Bogdan Pliszka z Polskiego Towarzystwa Geopolitycznego.

Z pewnością skuteczne dyplomatyczne zabiegi o reparacje wojenne będą możliwe w przypadku zmiany rządu. Pytanie, czy działania rządu Donalda Tuska nie dadzą ponownie stronie niemieckiej argumentu, jakoby ich zobowiązania względem Polski zostały wypełnione.

TV Trwam News

drukuj