fot. PAP/Leszek Szymański

Kosmetyczna rekonstrukcja rządu

Gabinet Donalda Tuska odchudzony z 26 do 21 ministrów. Premier pozbywa się trudnych dla siebie ministerstw – zdrowia i kultury. Z kolei wszyscy koalicjanci są zadowoleni z finalnego podziału resortów i stanowisk.  Według komentatorów rekonstrukcja rządu nie jest żadną zmianą jakościową, a jedynie kosmetyczną.

Zapowiadana od dawna rekonstrukcja rządu miała przykryć przegraną Rafała Trzaskowskiego w wyborach oraz błędy koalicji.

Jeśli niektórzy czują jeszcze ból po kraksie, po upadku, to trzeba wstać, wsiąść na rower, jechać dalej i wygrywać – mówił Donald Tusk, premier RP.

Premier w exposé obiecywał ciężką pracę swojego gabinetu. Później powtórzył tę deklarację miesiąc temu podczas głosowania nad wotum zaufania. Teraz znów obiecuje wzięcie się do pracy.

–  Zdziwicie się jeszcze, ile rzeczy dobrych można zrobić, jeśli się ma wiarę we własne siły – deklarował Donald Tusk.

Negocjacje w sprawie rekonstrukcji miały być burzliwe do samego końca. Koalicjanci wiedzieli, że pozycja premiera osłabła, a bez ich głosów straci większość. W efekcie PSL zachowało fotel wicepremiera, resortu obrony, rolnictwa oraz infrastruktury. Zyskuje też nowy super resort odpowiedzialny za energię.

Chcę być w drużynie zwycięskiej, jestem i będę w takiej drużynie zwycięskiej – przekonywał Władysław Kosiniak-Kamysz, wicepremier, minister obrony narodowej, prezes PSL.

Z rekonstrukcji z tarczą wychodzi Polska 2050. Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz pozostaje ministrem funduszy i polityki regionalnej. Krytykowana od półtora roku Paulina Hennig-Kloska ocaliła posadę minister klimatu. Z kolei Marta Cienkowska zostanie nowym ministrem kultury. Na jesień partia Szymona Hołowni ma dostać fotele wicemarszałka Sejmu oraz wicepremiera.

Polska 2050 bierze odpowiedzialność za dokładnie te obszary, które są istotą naszego DNA – twierdził Szymon Hołownia, marszałek Sejmu, lider Polski 2050.

Najmniejsza w koalicyjnej układance – Lewica – obroniła swoje trzy dotychczasowe resorty: rodziny, pracy i polityki społecznej oraz nauki i cyfryzacji. Krzysztof Gawkowski pozostanie wicepremierem, a od listopada marszałkiem Sejmu będzie Włodzimierz Czarzasty.

Pan premier otrzymał od nas wotum zaufania i zapowiedział rekonstrukcję rządu. Zaufaliśmy mu i jesteśmy zadowoleni. Teraz trzeba się już zabierać do pracy – mówił Dariusz Wieczorek, poseł Lewicy.

Z Ministerstwa Zdrowia odchodzi Izabela Leszczyna. Zastąpi ją Jolanta Sobierańska–Grenda, przedstawiana jako niezależny ekspert. Tym sposobem Platforma Obywatelska pozbywa się odpowiedzialności za resort, w którym  problem goni problem. To m.in. brak 20 mld zł dla NFZ – przypomniał Adrian Zandberg z partii Razem.

Jeżeli rząd natychmiast nie znowelizuje budżetu ochrony zdrowia, to na jesień i zimę będziemy mieli dalej wydłużające się kolejki – zaznaczył Adrian Zandberg, przewodniczący partii Razem.

Platforma oddaje też koalicjantom odpowiedzialność za rolnictwo, któremu zagraża m.in. umowa Unii z Ukrainą i Mercosurem. Z resortem żegna się Czesław Siekierski. Zastąpi go wiceminister Stefan Krajewski. Z kolei młody ludowiec Miłosz Motyka pokieruje super resortem do spraw energii.

Te newralgiczne resorty są przekazywane koalicjantom po to, żeby móc odciąć się od ewentualnych porażek – zauważył dr Gaweł Strządała, politolog.

Donald Tusk wzmacnia za to pozycję ministra spraw zagranicznych.

Wszyscy uznali to za dość oczywiste, aby wicepremierem odpowiedzialnym za obszary zagraniczno-europejskie i trudne kwestie wschodnie był minister Radosław Sikorski – podkreślił premier RP.

Szef dyplomacji jest wskazywany jako potencjalny następca Donalda Tuska. Współpracownicy prezydenta Karola Nawrockiego nie spodziewają się jednak zmiany w relacjach z nowym wicepremierem – mówił przyszły szef Biura Polityki Międzynarodowej Prezydenta, Marcin Przydacz.

Mam pewne wątpliwości, czy minister Sikorski zdolny jest w ogóle do tego, aby współpracować z kimkolwiek innym niż z samym sobą  – zwrócił uwagę poseł.

Ostatecznie rząd został odchudzony o pięcioro konstytucyjnych ministrów.

W państwie tak mocno zcentralizowanym pokazanie rządu mniejszego o pięć ministerstw niewiele zmienia względem ustawy o działach administracji rządowej, która pozostaje dokładnie taka sama i niezmieniona – powiedziała prof. Małgorzata Myśliwiec, politolog z Uniwersytetu Śląskiego.

W czwartek odbędzie się zaprzysiężenie nowych ministrów w Pałacu Prezydenckim. Na piątek zaplanowano posiedzenie rządu w nowym składzie.

TV Trwam News

drukuj