fot PAP/Wojtek Jargiło

Batalia o suwerenność. Zwycięstwo Karola Nawrockiego w wyborach prezydenckich pokrzyżowało plany Niemiec?

Kanclerz Niemiec wywołał burzę słowami, w których wyraził rozczarowanie wynikiem wyborów prezydenckich w Polsce. Opozycja ostrzega, że plan Berlina to zmiana traktatów, a co za tym idzie ograniczenie naszej suwerenności. W tę stronę – jak mówi prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński – zmierza propozycja nowego unijnego budżetu. Twardym przeciwnikiem dla Brukseli ma okazać się nowy prezydent Karol Nawrocki.

 Dwa tygodnie temu marszałek Sejmu podpisał postanowienie o zwołaniu Zgromadzenia Narodowego, które przyjmie przysięgę prezydenta elekta Karola Nawrockiego. Dopiero wczoraj postanowienie opublikowano w Monitorze Polskim. Stowarzyszenie Prawnicy dla Polski zwraca uwagę na znaczące opóźnienie.

„Choć Konstytucja nie przewiduje terminu jego wydania, to zwłoka w ogłoszeniu aktu niezbędnego dla przeprowadzenia uroczystości zaprzysiężenia nowej głowy państwa może być postrzegana jako działanie na granicy nadużycia kompetencji przez organ władzy ustawodawczej” – zaznaczono.

Europoseł PiS Joachim Brudziński podnosi, że zwycięstwo Karola Nawrockiego pokazuje wciąż dużą siłę polskiej prawicy.

 – Pogłoski o zmierzchu Prawa i Sprawiedliwości wygłaszane na antenach niektórych obecnych tutaj redakcji okazały się zdecydowanie przedwczesne – mówił poseł do Parlamentu Europejskiego.

Kanclerz Niemiec Friedrich Merz nie ukrywa, że jest zawiedziony wygraną Karola Nawrockiego.

 – Przyznaję, że liczyłem na inny wynik wyborów prezydenckich w Polsce – oświadczył Friedrich Merz.

Zwycięstwo Karola Nawrockiego pokrzyżowało plany Niemiec – przekonuje poseł i wiceprezes Prawa i Sprawiedliwości Zbigniew Ziobro. Ostrzega, że Berlin liczył na bezproblemową zmianę traktatów, a co za tym idzie – podporządkowanie sobie Polski.

– Projekty są gotowe, ale potrzeba jednomyślności. Nawrocki tego nie podpisze. Trzaskowski by podpisał – i dlatego dziś Niemcom plan się posypał. Stąd Tusk rozpaczliwie próbuje podważyć wybory – akcentował Zbigniew Ziobro.

Opozycja ostrzega, że to nie koniec. Wskazuje, że nową próbę osłabienia Polski podjęto przy okazji prac nad wieloletnim budżetem unijnym. W Lublinie mówił dziś o tym prezes PiS Jarosław Kaczyński.

 – Jest inny instrument ograniczenia suwerenności. To jest nowy projekt budżetu – wskazał.

Projekt – jak mówi Prawo i Sprawiedliwość – zakłada niższe środki dla rolników i niższe na politykę spójności.

 – To jest także wprowadzenie na ogromną skalę, dużo jeszcze szerszą niż dziś, tej zasady warunkowości, czyli w gruncie rzeczy „pieniądze za posłuszeństwo” – tłumaczył Jarosław Kaczyński.

Włodarze unijni dążą do federalizacji – ostrzega poseł PiS Michał Wójcik.

 – Chodzi o to, żeby tak naprawdę osłabiać kraje, żeby centralizować budżet zgodnie z zasadą federalizowania UE – mówił.

Tymczasem rządzący przekonują, że to najlepszy unijny budżet w historii naszego członkostwa. Polscy politycy – według Krzysztofa Hetmana z PSL – mieli przyczynić się do ważnej zmiany.

 – Udało nam się przekonać KE do tego, że ETS2 nie jest dobrym pomysłem; trzeba go zlikwidować – powiedział poseł do Parlamentu Europejskiego.

System handlu emisjami ETS2 ma zostać wprowadzony w 2027 roku – przypomina Michał Wawer z Konfederacji. To, że nie został wpisany jako źródło dochodu nowego budżetu UE, nie oznacza, że został zlikwidowany.

 – Ten system ETS2, czyli opodatkowanie klimatyczne budownictwa i transportu, co uderzy w nas wszystkich, to UE na pewno będzie z wielką determinacją wprowadzać w życie – zaznaczył polityk.

„Solidarność” ostrzega – Zielony Ład to wciąż realne zagrożenie. Związek zbiera podpisy pod wnioskiem o referendum, by zapytać Polaków, czy chcą zablokowania unijnych przepisów. Bartłomiej Mickiewicz z „Solidarności” liczy też na działania prezydenta elekta. Jeśli Senat odrzuci wniosek referendalny prezydenta, wtedy „Solidarność” złoży swój wniosek poparty głosami przynajmniej pół miliona Polaków.

 

TV Trwam News

drukuj