fot. FB/Państwowa Straż Pożarna

Straż Pożarna zakończyła akcję gaśniczą w Mińsku Mazowieckim

Straż Pożarna zakończyła akcję gaśniczą w Mińsku Mazowieckim, gdzie spłonęły zakłady produkujące folię. W pożarze nikt nie ucierpiał, ale o swoją przyszłość martwi się dwustu pracowników firmy.

Ogień w hali pojawił się w niedzielę wieczorem. Na miejsce skierowano łącznie sześćdziesiąt jednostek straży pożarnej. Zarówno państwowej, jak i ochotniczej oraz wojskowej. W hali znajdowały się duże ilości łatwopalnej folii, co utrudniało akcję gaśniczą. Z ogniem w nocy walczyło blisko trzystu strażaków.

– Trwa dogaszanie, przelewanie, prace rozbiórkowe, rozbiórka stalowej konstrukcji. Wykorzystujemy ciężki sprzęt. Grupa chemiczna nie stwierdziła zagrożenia dla mieszkańców, jeżeli chodzi o atmosferę – wskazał bryg. Artur Zalewski z Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Mińsku Mazowieckim.

Po wybuchu pożaru władze lokalne i służby zalecały mieszkańcom pozostanie w domach i zamknięcie okien. To kolejny duży pożar w okolicach Warszawy. Okoliczności zdarzenia bada policja.

– Funkcjonariusze Komendy Powiatowej Policji w Mińsku Mazowieckim prowadzą od wczesnych godzin porannych czynności, przesłuchują świadków, analizują nagrania z monitoringu – zaznaczyła sierżant Paula Antolak, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Mińsku Mazowieckim.

Zniszczona hala była częścią zakładów produkujących folię oraz opakowania. Główna siedziba firmy nie została naruszona. Władze Mińska Mazowieckiego wyraziły nadzieję, że dzięki temu uda się zachować miejsca pracy.

TV Trwam News

drukuj