fot. https://krzysztofszczucki.pl/

Prof. K. Szczucki: Mniejsi koalicjanci zaczęli rozumieć, iż Donald Tusk ich niszczy i wchłania, więc próbują walczyć o niezależność, samodzielność, a to wszystko powoduje, że nie są w stanie porozumieć się, jak ten rząd ma wyglądać

Rząd został zbudowany na nienawiści wobec Prawa i Sprawiedliwości oraz przywiązaniu do stanowisk. To był skok na pieniądze, stanowiska i chęć wyeliminowania środowiska patriotycznego, katolickiego z życia publicznego, a wszystko to połączone ze słynnym opiłowywaniem katolików, o którym mówił Sławomir Nitras. Wybory prezydenckie i wygrana Karola Nawrockiego pokazało rządzącym, że próba wyeliminowania nas z życia publicznego się nie udała. Polacy mają swój rozum i wiedzą, co jest dobre dla Polski. To przypomniało rządzącym, że w zasadzie nic poza nienawiścią do prawicy ich nie łączy. Mniejsi koalicjanci zaczęli rozumieć, iż Donald Tusk ich niszczy i wchłania, więc próbują walczyć o niezależność, samodzielność, a to wszystko powoduje, że nie są w stanie porozumieć się, jak ten rząd ma wyglądać. Być może rekonstrukcja nastąpi na najbliższym posiedzeniu Sejmu, ale pamiętajmy, iż o dacie powołania nowych ministrów decyduje prezydent i nie wiadomo, czy Andrzej Duda znajdzie czas w kalendarzu, żeby od razu w lipcu dokonać tych zmian – mówił prof. Krzysztof Szczucki, poseł PiS, były minister edukacji i nauki i były prezes Centrum Legislacji Rządu, w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.

W ostatnich miesiącach koalicja rządząca w Polsce przeżywa poważne problemy wewnętrzne. Konflikt między koalicjantami, wynikający z rywalizacji o stanowiska i wpływy, odsłonił głębokie podziały w obrębie ekipy rządzącej.  W tle tych napięć pojawia się także kwestia relacji z prezydentem oraz możliwa rekonstrukcja rządu, która może wywołać dalsze turbulencje polityczne w nadchodzących tygodniach.

W koalicji jest poważny konflikt od 13 grudnia 2023 roku, czyli wtedy, kiedy ten rząd powstał. Rząd został zbudowany na nienawiści wobec Prawa i Sprawiedliwości oraz przywiązaniu do stanowisk. To był skok na pieniądze, stanowiska i chęć wyeliminowania środowiska patriotycznego, katolickiego z życia publicznego, a wszystko to połączone ze słynnym opiłowywaniem katolików, o którym mówił Sławomir Nitras. Wybory prezydenckie i wygrana Karola Nawrockiego pokazało rządzącym, że próba wyeliminowania nas z życia publicznego się nie udała. Polacy mają swój rozum i wiedzą, co jest dobre dla Polski. To przypomniało rządzącym, że w zasadzie nic poza nienawiścią do prawicy ich nie łączy. Mniejsi koalicjanci zaczęli rozumieć, iż Donald Tusk ich niszczy i wchłania, więc próbują walczyć o niezależność, samodzielność, a to wszystko powoduje, że nie są w stanie porozumieć się, jak ten rząd ma wyglądać. Być może rekonstrukcja nastąpi na najbliższym posiedzeniu Sejmu, ale pamiętajmy, iż o dacie powołania nowych ministrów decyduje prezydent i nie wiadomo, czy Andrzej Duda znajdzie czas w kalendarzu, żeby od razu w lipcu dokonać tych zmian. Być może zmian będzie dokonywał już Karol Nawrocki, co może być o tyle ciekawe, że przecież środowisko rządzących do niedawna kwestionowało ważność jego wyboru. To wszystko powoduje, iż relacja na linii prezydent-rząd może być w najbliższych tygodniach bardzo napięta – wskazał prof. Krzysztof Szczucki.

Społeczeństwo w Polsce zaczyna coraz bardziej rozliczać rządzących. Choć w 2023 roku wiele osób uwierzyło w projekt Trzeciej Drogi, który miał wnieść nową jakość do polityki, szybko okazało się, że partie takie jak Polskie Stronnictwo Ludowe czy Polska 2050 powielają stare schematy i całkowicie wpisały się w agendę Donalda Tuska. Ostatnie sondaże pokazują bardzo niskie poparcie dla tych ugrupowań. W tej sytuacji pojawia się coraz większa presja na szybsze przeprowadzenie wyborów, by Polacy mieli możliwość ponownego wybrania swojej drogi.

Bardzo cieszy mnie to, że społeczeństwo zaczyna powoli rozliczać ekipę rządzącą. To pokazuje, iż Polacy są ludźmi roztropnymi i mądrymi. W 2023 roku wielu dało się zwieść projektowi Trzeciej Drogi, myśleli, że wprowadzają do Sejmu nową jakość. Niemniej jednak nasi obywatele szybko się zreflektowali i zobaczyli, że to nie jest żadna nowa jakość. Polskie Stronnictwo Ludowe i Polska 2050 mają tak niskie poparcie, dlatego że wpisali się całkowicie w agendę Donalda Tuska, a Polacy nie chcieli realizacji tej agendy, bo gdyby chcieli, to Platforma Obywatelska wygrałaby wybory. Przypomnijmy, iż najlepszy wynik miało Prawo i Sprawiedliwość. Teraz te małe partie koalicyjne spotyka ze strony obywateli kara w postaci niskiego poparcia. Oni próbują się jakoś ratować, natomiast uważam, że naszym zadaniem jako Prawa i Sprawiedliwości jest dążenie do tego, by w Polsce jak najszybciej odbyły się wybory. Nie jest właściwą drogą budowanie rządu z Polskim Stronnictwem Ludowym czy z Polską 2050. Uważam, iż te partie się skompromitowały poparciem dla Rafała Trzaskowskiego i Donalda Tuska. Głęboko wierzę w to, że Polacy widzą, iż lata 2015-2023, kiedy rządziło Prawo i Sprawiedliwość, były dla Polski dobrym czasem – akcentował poseł PiS.

Ostatnie posiedzenie komisji finansów publicznych pokazuje wprost to, co obecnie dzieje się w koalicji rządzącej. Sejmowa komisja finansów publicznych przyjęła sprawozdanie z wykonania budżetu państwa wraz z projektem uchwały o udzieleniu rządowi absolutorium, po tym jak posiedzenie zostało przerwane i ściągnięto nieobecnych członków, by przesądzili wynik głosowania.

To było zachowanie skandaliczne i głęboko niezgodne z regulaminem Sejmu. Jest taka zasada obowiązująca w Sejmie i na posiedzeniach komisji sejmowych, że kiedy rozpocznie się głosowanie, to trzeba je zakończyć i uszanować jego wynik. Nie można przerwać głosowania, nie podając jego wyniku. W tym przypadku oczywiste było to, iż rządzący nie mają większości, nie uchwalonoby pozytywnej opinii dla rządu, dlatego poseł Krystyna Skowrońska podpowiadała przewodniczącemu komisji, by złożył wniosek o przerwę. Oni wiedzieli, że nie zdobędą większości i złamali regulamin, przerywając głosowanie i dopraszając posłów, tak aby głosowanie przeprowadzić od nowa. Widać, że rządzący mają coraz więcej problemów z zebraniem większości. Wielu posłów zachowuje się zupełnie inaczej. Oni zastanawiają się, czy mają szansę być w kolejnym Sejmie i czy nie spotka ich odpowiedzialność za łamanie prawa – stwierdził były prezes Centrum Legislacji Rządu.

Całą rozmowę z prof. Krzysztofem Szczuckim można odsłuchać [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj