Hodowcy trzody chlewnej proszą o wsparcie
Hodowcy apelują o wsparcie rodzimej produkcji trzody chlewnej. Polską branżę niszczą restrykcje związane m.in. z ASF, spada pogłowie, a produkcja staje się nieopłacalna i wielu gospodarzy zmuszonych jest do jej zaprzestania. O problemach tej gałęzi polskiego rolnictwa była mowa w programie „Wieś to też Polska” na antenie TV Trwam.
Eugeniusz Koczorowski, prezes Grupy Producentów Trzody Chlewnej „Prosiaczek”, alarmował, że z tygodnia na tydzień Polska jest coraz większym importerem trzody chlewnej i mięsa wieprzowego.
Sytuacja hodowców świń w naszym kraju jest coraz trudniejsza. W tym kontekście pojawiają się również pytania o zagrożenia dla krajowego bezpieczeństwa żywnościowego. Zamiast zadbać o rodzimych hodowców, sytuacja wymusza wzrost importu wieprzowiny.
– Jeśli przepisy albo rekompensaty nie będą dla rolników w czerwonych strefach, to będziemy coraz większym importerem trzody chlewnej. Pieniądze z Polski uciekają, a jakby nie było, to świeża wieprzowina zawsze jest najlepsza. Tutaj pojawia się pytanie, czy to jest zaplanowany scenariusz, żeby w Polsce nie było trzody chlewnej? Apeluję o to, żeby wspomóc nas, rolników, w tej trudnej sytuacji – zaznaczył Eugeniusz Koczorowski.
Na koniec ubiegłego roku pogłowie świń w Polsce wyniosło nieco ponad 9 mln sztuk, co oznacza spadek o 7,1 proc. w porównaniu do analogicznego okresu 2023 roku.
RIRM



