Amerykańscy księża biskupi i administracja D. Trumpa sprzeciwiają się regulacjom uderzającym w tajemnicę spowiedzi
Amerykańscy księża biskupi idą do sądu, by bronić tajemnicy spowiedzi. Reagują na nowe regulacje prawne forsowane w stanie Waszyngton. Przeciwnikiem ataku na wolność religijną jest administracja prezydenta Donalda Trumpa.
Spowiedź, czyli sakrament pokuty i pojednania, to dla chrześcijan na całym świecie coś o wiele więcej niż tylko wyznanie win. To moment głębokiego spotkania z samym sobą, z własnym sumieniem, a przede wszystkim z Bogiem.
W stanie Waszyngton uchwalono nowe prawo. Nakazuje ono księżom zgłaszanie podejrzeń o wykorzystywanie dzieci, nawet jeśli dowiedzieli się tego w czasie spowiedzi. W odpowiedzi archidiecezja Seattle oraz diecezje Spokane i Yakima wniosły pozew do sądu federalnego. Argumentują one, że prawo to narusza konstytucyjną wolność religijną. Księża biskupi zapowiedzieli, że nie złamią tajemnicy spowiedzi nawet za cenę więzienia. Za nieprzestrzeganie nowych regulacji grozi rok więzienia i pięć tys. dolarów grzywny.
Nowe prawo to atak na wiarę i próba kontrolowania sakramentu spowiedzi przez państwowych biurokratów. Zareagowała na to administracja Donalda Trumpa. Wszczęła ona dochodzenie w całej sprawie. Departament Sprawiedliwości określił regulacje jako atak na Kościół.
Księża biskupi zapewniają, że Kościół już stosuje rygorystyczne zasady ochrony dzieci i zgłasza nadużycia poznane poza konfesjonałem.
TV Trwam News



