fot. PAP/EPA

Birma: liczba ofiar śmiertelnych trzęsienia ziemi przekroczyła tysiąc osób

Liczba ofiar śmiertelnych trzęsienia ziemi w Birmie przekroczyła tysiąc. Trwa akcja ratunkowa we wszystkich nawiedzonych przez kataklizm rejonach.

Birma od czterech lat jest pogrążona w krwawej wojnie domowej. Codzienny dramat spotęgowało trzęsienie ziemi o magnitudzie 7,7. Doszło do niego w piątek w godzinach porannych czasu polskiego. Siła żywiołu była ogromna.

– Po raz pierwszy w życiu poczułem tak silne wstrząsy i drżenie – mówił jeden z mieszkańców Birmy.

– Ławki i krzesła również mocno się kołysały, a wszyscy poczuli zawroty głowy – relacjonowała Birmanka.

Trzęsienie ziemi wyrządziło ogromne szkody. Żywioł zrujnował domy, mosty i miejsca kultu religijnego. Akcję ratunkową utrudnia ciągnący się tu od lat konflikt i kryzys humanitarny, jaki wywołały działania zbrojne. Z godziny na godzinę rośnie liczba ofiar. Jest ich już ponad tysiąc.

– Z wysokich pięter zaczęły spadać rzeczy. Przestraszyliśmy się i kazaliśmy sobie nawzajem uciekać. Reszta ludzi na wysokich piętrach nie uciekła i zginęła pod gruzami – powiedział mieszkaniec Birmy.

Trzęsienie ziemi było tak silne, że jego skutki odczuwa Tajlandia. Basen na dachu w Bangkoku zmienił się w wodospad. Zawalił się 30-piętrowy wieżowiec, który był w trakcie budowy. Służby próbują wydostać spod gruzów dziesiątki pracowników budowlanych.

– Moje serce zapadło się. Nigdy w życiu nie pomyślałabym, że coś takiego może się wydarzyć – zaznaczyła mieszkanka Tajlandii.

Tutaj – na tle Birmy – liczba ofiar jest znacznie mniejsza. Według władz w Tajlandii jedyne budynki, które są niebezpieczne dla mieszkańców, to te w trakcie budowy. Premier kraju przekazała informację, że ludzie mogą wracać do swoich domów.

TV Trwam News

drukuj