fot. PAP/Piotr Nowak

Trwa dyskusja w sprawie kontrowersyjnej ustawy incydentalnej zaproponowanej przez Szymona Hołownię

Eksperci z niepokojem patrzą na ustawę incydentalną zaproponowaną przez gabinet marszałka Sejmu, która dotyczy wyboru prezydenta Polski. O szczegółach projektu Szymon Hołownia rozmawiał w tym tygodniu z prezydentem Andrzejem Dudą oraz przedstawicielami klubów i kół parlamentarnych.

W myśl propozycji przedstawionej przez Szymona Hołownię ważność wyborów prezydenckich miałby stwierdzać Sąd Najwyższy, ale bez udziału Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych. W ocenie marszałka Sejmu ma to zapobiec kwestionowaniu wyboru głowy państwa.

Piotr Gaglik, prawnik, podkreślił, że do walki z chaosem prawnym potrzebne są rozwiązania systemowe, a nie doraźne.

– Nie można prowadzić do rozwiązań incydentalnych, tylko do rozwiązań systemowych. Nad tym tematem powinny się pochylić wszystkie ugrupowania. Natomiast mam wrażenie, że ten pozakonstytucyjny  pełzający stan wyjątkowy utrzymuje się w wygodnej atmosferze. Chaos prawny, który się pogłębia i dotyka kolejnych organów państwowych, służy wprowadzeniu kolejnych pseudoincydentalnych, a więc pozakonstytucyjnych rozwiązań ustrojowych. To bardzo niebezpieczne – wskazał Piotr Gaglik.

Szefowa Kancelarii Prezydenta RP, Małgorzata Paprocka, powiedziała na antenie TOK FM, że jeżeli w ogóle będzie „ustawa incydentalna”, to prezydent Andrzej Duda się jej przyjrzy.

„Dziś w ogóle nie o tym mówimy, dziś problemem jest Państwowa Komisja Wyborcza” – zaznaczyła minister.

Zgodnie z obecnymi przepisami o ważności wyborów orzeka Izba Kontroli Nadzwyczajnej Sądu Najwyższego. Status zasiadających w niej sędziów jest kwestionowany przez koalicję rządową oraz część członków PKW.

Komisja głosami części członków odroczyła obrady dotyczące sprawozdania komitetu wyborczego Prawa i Sprawiedliwości.

RIRM

drukuj