Koniec rządów Olafa Scholza
Niemiecki parlament nie udzielił wotum zaufania dla Olafa Scholza. Naszych zachodnich sąsiadów czekają przyspieszone wybory.
W poniedziałek odbyło się głosowanie nad wnioskiem o wotum nieufności dla kanclerza Niemiec, Olafa Scholza.
– Wniosek Kanclerza Federalnego nie uzyskał wymaganej większości co najmniej 367 głosów „za”. Niezwłocznie powiadomię Prezydenta Federalnego o wyniku głosowania – ogłosiła Baerbel Bas, przewodnicząca niemieckiego parlamentu.
Olaf Scholz nie otrzymał wymaganej większości, a 394 posłów było przeciw niemu. Tym samym nastąpił koniec rządów koalicji socjaldemokratów, liberałów i zielonych.
„To dokładnie to, co jest potrzebne, aby obywatele mogli teraz zdecydować, w jakim kierunku ma podążać nasz kraj. Jestem o tym głęboko przekonany. Jako demokrata czuję się z tą myślą bardzo dobrze” – napisał Olaf Scholz na portalu X.
Es ist genau das Richtige, dass die Bürgerinnen und Bürger jetzt entscheiden können, welchen Kurs wir für unser Land einschlagen. Davon bin ich fest überzeugt. Als Demokrat fühle ich mich bei diesem Gedanken sehr wohl. pic.twitter.com/raN564qUBC
— Bundeskanzler Olaf Scholz (@Bundeskanzler) December 16, 2024
Następnym krokiem było złożenie na ręce prezydenta kraju wniosku o rozwiązanie Bundestagu. Ustawowo ma na to 21 dni, ale wydaje się że prezydent Frank-Walter Steinmeier nie wyczerpie tego okresu i szybko rozwiąże parlament. Propozycje daty wyborów przedstawiły wspólnie partie SPD, Zieloni i CDU.
– Uzgodniliśmy, że zaproponujemy prezydentowi 23 lutego 2025 r. jako datę następnych wyborów powszechnych 21. Bundestagu – wskazał Friedrich Merz, przewodniczący CDU.
W Niemczech od dłuższego czasu można zaobserwować intensywne tarcia polityczne, które odbywały się między opozycją a koalicją rządzącą. Friedrich Merz, potencjalny kandydat CDU na nowego kanclerza, wówczas oskarżał Olafa Scholza o doprowadzenie kraju do „jednego z największych kryzysów gospodarczych w powojennej historii.
– Przypomnę wszystkim, że nie mamy budżetu federalnego na rok 2025. Wchodzimy w rok 2025 z wielkim zaniedbaniem i ciężkim brzemieniem – powiedział Freidrich Merz.
Zdaniem dr. Marcelego Burdelskiego wpływ na podziały w Niemczech może mieć spadek PKB czy stagnacja niemieckiej gospodarki.
– Cała ostatnia sprawa poszła o redukcję wydatków w budżecie na opiekę społeczną i ścięto tam świadczenia – podsumował dr Marceli Burdelski.
Wszystko wskazuje na to, że przyśpieszone wybory mogą odbyć się 23 lutego. Na ten moment sondaże nie dają szans partii rządzącej na utrzymanie władzy w przyszłości.
TV Trwam News



