fot. PAP/Karol Zienkiewicz

Rafał Trzaskowski szuka głosów na wsi?

Promocja lokalnych produktów i walka z Zielonym Ładem – w taki sposób Rafał Trzaskowski chce walczyć o głosy rolników. Gospodarze wypominają prezydentowi Warszawy, że to jego partia brutalnie pacyfikowała rolników w trackie wiosennych protestów, a on sam nie chciał wpuścić ciągników do stolicy.

Rafał Trzaskowski miniony weekend spędził na południowym wschodzie Polski, gdzie deklarował wsparcie dla polskich rolników.

– Przykładem działalności Prezydenta RP powinna być promocja naszych przedsiębiorców, firm, promocja naszej żywności. Naprawdę mamy się czym pochwalić – wskazywał Rafał Trzaskowski.

Prezydent Warszawy szukał też na południu polskiej choinki na święta.

Tymczasem jako włodarz Warszawy zamówił na odnowiony plac Trzech Krzyży drzewka z Niemiec…

Wiceszef Platformy Obywatelskiej od lat angażuje się w globalistyczne inicjatywy, które zwalczają małych i średnich rolników. Rafał Trzaskowski z innymi włodarzami największych miast na świecie zadeklarował, że w imię walki ze zmianami klimatu będzie dążył do ograniczenia spożycia nabiału oraz zakazu spożycia mięsa.

– My się do tego przygotowujemy krok po kroku. Razem z C40, z organizacją która jest najbardziej ambitna, jeśli chodzi o walkę z ociepleniem klimatycznym. Mamy dokładny plan jak do tego dojść! – akcentował we wrześniu 2022 roku Rafał Trzaskowski.

Co ciekawe, według prezydenta Warszawy za aktualne problemy polskiego rolnictwa odpowiada Unia Europejska oraz forsowany przez nią tzw. Zielony Ład.

– Patriotyzm gospodarczy to efektywna walka o to, żeby przepisy w UE były życiowe, żeby uwzględniały interes i doświadczenie naszych rolników – powiedział.

Tymczasem to Platforma Obywatelska oraz jej europejska formacja EPL od lat dąży do zmuszenia rolnictwa na Starym Kontynencie do neutralności klimatycznej.

Przeciwko tej polityce protestują rolnicy w Europie oraz Polsce. W marcu do Warszawy zjechali gospodarze z całego kraju, aby sprzeciwić się Zielonemu Ładowi. Wtedy Rafał Trzaskowski zakazał rolnikom wjazdu ciągnikami do stolicy. Z kolei partyjni koledzy kandydata na prezydenta pozwolili na brutalną pacyfikację protestu przez policję.

Rafałowi Trzaskowskiemu trudno będzie przekonać do siebie wiejski elektorat -analizuje politolog dr Aleksander Kozicki.

– Z takimi postawami nie ma naprawdę szans wśród Polaków, którzy definiują się w sposób patriotyczny i tradycyjny – ocenił ekspert.

Z rolnikami rozmawia także obywatelski kandydat na prezydenta Karol Nawrocki, popierany przez PiS. Jego zdaniem jednym z głównych problemów gospodarzy jest nadmierna biurokracja.

– Czym mniej będziemy przeszkadzać rolnikom, tym bardziej polski rolnik będzie czuł się bezpiecznie, a w momentach kryzysowych państwo polskie musi brać odpowiedzialność za ten strategiczny sektor – zaznaczył Karol Nawrocki.

Poprzemy tego kandydata, który realnie pomoże w rozwiązaniu problemów na wsi, a tych jest sporo – wskazuje prezes Lubelskiej Izby Rolniczej, Gustaw Jędrejek.

W międzyczasie liberalno-lewicowa koalicja zgodziła się na dalsze procedowanie tzw. ustawy łańcuchowej, nazywanej nową piątką dla zwierząt. To obywatelski projekt, który daje niebezpieczne uprawnienia psuedoaktywistom, włącznie z wchodzeniem na posesje rolników  – ostrzega dyrektor Instytutu Gospodarki Rolnej, Monika Przeworska.

– Jeśli ta ustawa wejdzie w tym kształcie w życie, to rolnicy tylko za to, że mają zwierzęta będą po prostu bankrutować poprzez konieczność przekazywania środków na NGO antyhodowlane, które na mocy prawa będą mogły dokonywać interwencyjnych odbiorów – wskazała Monika Przeworska.

Głosy rolników i mieszkańców wsi według ekspertów będą miały duży wpływ na to, kto zostanie nowym prezydentem Polski.

TV Trwam News

drukuj