PAP/Paweł Supernak

Mija rok od objęcia rządów przez liberalno-lewicową koalicję. Ponad połowa Polaków negatywnie ocenia ich pracę

Mija rok od objęcia rządów przez liberalno-lewicową koalicję. Rządzący są zadowoleni ze swojej pracy w ostatnich dwunastu miesiącach, ale tego optymizmu nie podzielają obywatele. Ponad połowa Polaków negatywnie ocenia ich pracę. Od koalicji rządzącej odchodzą najmłodsi wyborcy.

Równo rok temu liberalno-lewicowy rząd Donalda Tuska złożył ślubowanie w pałacu prezydenckim.

– To nie są tylko słowa roty, to jest nasze (…) obywatelskie wyznanie wiary – mówił premier Donald Tusk podczas zaprzysiężenia rządu.

Premier Donald Tusk utworzył najliczniejszy i najbardziej kosztowny rząd po 1989 roku. W skład koalicji wchodzi aż siedem partii. W każdym ministerstwie jest przedstawiciel danego ugrupowania. Ministrowie są zadowoleni ze swoich działań.

– To rząd, który coraz bardziej się dociera, który coraz szybciej podejmuje decyzje. To dobry rząd dla Polski – wskazał wicepremier, minister cyfryzacji, Krzysztof Gawkowski.

– To dobry pierwszy rok sprzątania po poprzednikach i realizacji naszych marzeń i obietnic przedwyborczych – zwróciła uwagę minister klimatu i środowiska, Paulina Henning-Kloska.

Tymczasem większość Polaków ma odmienne zdanie. 51 proc. obywateli źle ocenia pierwszy rok liberalno-lewicowej koalicji. Rząd kończy go z dziurą budżetową na poziomie 290 mld złotych. Najważniejsze spółki państwowe notują największe straty od lat. Pomimo tego były minister aktywów państwowych, europoseł PO, Borys Budka, wskazał, co dla niego było największym osobistym sukcesem, gdy zarządzał ministerstwem w pierwszych miesiącach nowego rządu.

– Wyrzucenie ze spółek Skarbu Państwa ludzi, którzy byli tam, by systemowo wyprowadzać pieniądze na polityczne cele PiS-u – zaznaczył europoseł Borys Budka, były minister aktywów państwowych.

Donald Tusk zaledwie po roku doprowadził do historycznego deficytu budżetowego, a jednocześnie nie spełnił swoich obietnic wyborczych na sto pierwszych dni rządu. Ochrona zdrowia jest w dramatycznym stanie – wskazał były premier Mateusz Morawiecki.

– To nie tylko plany zamknięcia pand 100 porodówek. To także nierealizowane albo realizowane z opóźnieniem operacje np. wstawiania endoprotez biodra, kolana oraz zabiegi kardiologiczne. Przesuwane są na kolejny rok – wskazał były premier, Mateusz Morawiecki.

Inną ze sztandarowych obietnic z kampanii wyborczej Donalda Tuska było ogólne polepszenie warunków życia Polaków.

– Ludzie w Polsce będą mieli więcej w kieszeni, będzie taniej w Polskich sklepach i będzie lepiej w każdym polskim domu – mówił w czasie kampanii wyborczej Donald Tusk.

Tymczasem tegoroczny koszyk podstawowych produktów spożywczych, na święta Bożego Narodzenia, zdrożał. W najpopularniejszych dyskontach zapłacimy za niego o średnio 20 proc. więcej. Z kolei ceny energii są najdroższe w Europie. Sondaże wskazują, że od rządzących odchodzą najmłodsi wyborcy w wieku 19-29 lat. Prof. Mieczysław Ryba wskazał na powody.

– To potrzeby związane ze startem życiowym typu mieszkanie. Miał być kredyt 0 proc., miało być 60 tys. zł wolnych od podatku, miał być akademik za złotówkę – wymienił prof. Mieczysław Ryba.

Od momentu powołania rządu eksperci wskazywali, że tej koalicji będzie trudno przetrwać ze względu na różnice programowe i światopoglądowe. Np. Lewica oskarżała Trzecią Drogę o blokowanie ustaw dot. możliwości zabijania dzieci nienarodzonych.

– Zamrażarkę sejmową zamienił pan na uśmiechniętą chłodnię – mówiła poseł Anna Maria Żukowska z Lewicy.

Kłótni nie brakowało także wewnątrz Trzeciej Drogi. Podczas powodzi minister klimatu, Paulina Hennig-Kloska z Polski 2050, proponowała powodzianom kredyty. PSL nie pozostawił na koalicjantce suchej nitki.

– Żeby ktokolwiek śmiał zaproponować rodakom, którzy utracili dobytek życia, pożyczkę? A może jeszcze żyrantów mają przyprowadzić? Skandal! – podkreślał wicemarszałek Sejmu, Piotr Zgorzelski.

Koalicja złożona od centrum po liberalno-lewicowych polityków powoduje, że traci na tym efektywność zarządzania państwem. Pomimo wielu różnic są kwestie spajające koalicję rządzącą. 

– Ona jest podtrzymana takim nastawieniem antyPiS-owskim i twardą ręką Donalda Tuska. Wszystko to czeka do wyborów prezydenckich. Jeśli wybory prezydenckie by przegrali to prawdopodobnie się rozpadną – wskazał prof. Mieczysław Ryba.

Kłótnie w koalicji mogą nasilać się z uwagi na fakt, że partie wchodzące w skład rządu wystawiły kilku kandydatów na prezydenta.

TV Trwam News

drukuj