Parlament Europejski przed zatwierdzeniem składu nowej Komisji Europejskiej
W tym tygodniu europosłowie przesłuchiwali w Brukseli kandydatów na unijnych komisarzy. Bez zgody Parlamentu Europejskiego nowy skład Komisji Europejskiej nie może rozpocząć swoich prac.
Parlament Europejski musi udzielić wotum zaufania dla przyszłej Komisji Europejskiej pod wodzą Ursuli von der Leyen z nowymi komisarzami na pokładzie. Przypomnieć należy, że kandydaci na unijnych komisarzy mają zostać przegłosowani en bloc. Wystarczy do tego zwykła większość w głosowaniu podczas sesji plenarnej Parlamentu Europejskiego w Strasburgu. Zgodnie z przepisami na sali obrad nie głosuje się osobno nad każdym komisarzem. Ewentualne zastrzeżenia co do kandydatów na komisarzy zgłasza się wcześniej (podczas przesłuchań, które miały miejsce np. w tym tygodniu w Brukseli), a potem podnosi się je na posiedzeniach koordynatorów poszczególnych komisji parlamentarnych.
– Nikt nie jest w stanie obecnie – gdy trwa proces tworzenia nowego „europejskiego rządu” (znów pod niemieckim przywództwem) – oszacować tego, co zrobi ten nowy rząd (Komisja Europejska), bo dziś najważniejsze jest, by w ogóle taki rząd powstał – mówił koordynator Europejskich Konserwatystów i Reformatorów w Komisji Budżetowej, europoseł Bogdan Rzońca.
Komisja Europejska jako instytucja ma być – jak mówi traktat lizboński – całkowicie niezależna w wykonywaniu swoich zadań. Jej kadencja wynosi pięć lat, a członkowie tzw. unijnego rządu mają być wybierani ze względu na swoje ogólne kwalifikacje i zaangażowanie w sprawy europejskie spośród osób, których niezależność jest niekwestionowana.
Dawid Nahajowski



