fot.facebook.com/paczkow.zaprasza

Burmistrz Paczkowa: Pomoc nie zna partii politycznych. Potrzebne są specustawy, szybkie decyzje, jasne wytyczne idące z góry

Nie wchodząc w politykę, każda pomoc jest potrzebna. Nie ma znaczenia, czy z prawej, czy z lewej strony, bo powodzianie przyjmują każdą pomoc. Tak naprawdę pomoc nie zna partii politycznych. Jest ważne, żeby w takich sytuacjach działać niezmiernie szybko. Są potrzebne specustawy, szybkie decyzje, jasne wytyczne idące z góry – mówił w sobotnim „Polskim punkcie widzenia” na antenie TV Trwam Artur Rolka, burmistrz Paczkowa – jednego z miast szczególnie dotkniętych powodzią. Samorządowiec uważa też, że system zarządzania kryzysowego w Polsce powinien zostać zreformowany, by umożliwić sprawniejsze działania pomocowe.

 

Paczków (województwo opolskie) jest jednym z miast, które najbardziej ucierpiały wskutek wrześniowej powodzi. Jednocześnie jego mieszkańcy otrzymali od rodaków (przede wszystkim organizacji pozarządowych i wolontariuszy) ogromną pomoc. W sobotę w Paczkowie odbył się charytatywny koncert „Serce dla powodzian” Małej Armii Janosika. Zdaniem burmistrza miasta, Artura Rolki, wsparcie darczyńców miało „niesamowity wymiar duchowy”.

– W momencie, kiedy wielka woda opada, kiedy mieszkańcy wracają do swoich domów, do swoich mieszkań, i z przerażeniem patrzą, że dobytek niejednokrotnie całego ich życia został zniszczony, zabrany przez wysoką wodę, są załamani i szukają logicznego wyjaśnienia, „dlaczego oni” (…). Taki koncert, taka egzaltacja ludzkiej dobroci, (…) to wielkie wydarzenie. Tak naprawdę z artystycznego punktu widzenia Paczków (…) takiego wydarzenia jeszcze nie miał. Młodzi artyści w chłodny, nieprzyjemny wieczór, (…) wyśpiewali tyle dobroci, która trafiła do ludzkich serc – nie tylko w Paczkowie, (…) ale w Polsce i w różnych zakątkach świata. To jest po prostu piękne, to jest budujące – mówił Artur Rolka.

Powódź pozbawiła wielu osób dachu nad głową. Nawet jeśli domy i mieszkania nie są całkowicie zdewastowane, to wilgoć, jaka wsiąknęła w ściany, uniemożliwia normalne korzystanie z nich. Nie pomaga fakt, że tuż po kataklizmie nadeszła jesień. Na południu kraju ma miejsce znaczny spadek temperatury, która w nocy zbliża się nawet do zera stopni Celsjusza. Oczywiście poszkodowani przez wielką wodę otrzymali tymczasowe mieszkania. W Paczkowie są cztery domy dla powodzian. W dwóch z nich przebywają osoby z innych miejscowości dotkniętych przez klęskę żywiołową – z Lądka-Zdroju i Stronia Śląskiego.

– W Paczkowie jest zalane ok. 700 domów lub mieszkań – jedne bardziej, drugie mniej. Pomagamy, jak możemy, aby jak najszybciej pozwolić mieszkańcom powrócić do swoich domów. Wydajemy osuszacze, sprzątamy im te mieszkania (mamy grupę wolontariuszy, harcerzy). Natomiast w niektórych skrajnych przypadkach cały czas pracuje wojsko, bo musi odgruzować ulice. Inspektorzy nadzoru budowlanego będą mieli jeszcze przez wiele dni pełne ręce roboty, dlatego że do tych domów, które oparły się wysokiej wodzie, muszą bezpiecznie wrócić mieszkańcy, a to nie jest takie proste, bo ekspertyzy muszą być rzetelne i bezpieczne – zwrócił uwagę burmistrz Paczkowa.

Samorządowiec przyznał, że teraz mieszkańcom i gminom poszkodowanym przez powódź najbardziej potrzebne są środki finansowe.

Powodzianie potrzebują też sprzętu AGD i mebli, gdyż wyposażenie mieszkań, jakie miało kontakt z wodą nie nadaje się już do użytku.

– Z tym się nie da nic zrobić, to po prostu idzie na śmieci. Ci ludzie, (…) w pustych zawilgoconych domach, gdzie trzeba zbijać tynki, rwać podłogi, (…) nawet gdy je wyremontują, będą potrzebowali na czymś usiąść – (chociażby – radiomaryja.pl) do stołu wigilijnego. (…) Jest ważne, żebyśmy o tych osobach cały czas pamiętali. Niech ta pomoc nie kończy się za miesiąc, za dwa, Tym ludziom trzeba pomóc wrócić do względnej normalności – podkreślił gość „Polskiego punktu widzenia”.

W życie weszła rządowa [specustawa powodziowa], zapewniająca wielowymiarową pomoc poszkodowanym.

– Jeśli chodzi o działania rządu – one są potrzebne. Od tego jest rząd. Nie wchodząc w politykę, każda pomoc jest potrzebna. Nie ma znaczenia, czy z prawej, czy z lewej strony, bo powodzianie przyjmują każdą pomoc. Tak naprawdę pomoc nie zna partii politycznych. Jest ważne, żeby w takich sytuacjach (pamiętajmy, że mamy przed sobą zimę) działać niezmiernie szybko. Są potrzebne specustawy, szybkie decyzje, jasne wytyczne idące (…) z góry: od premiera do wojewodów, a od wojewodów do starostów czy ewentualnie przez burmistrzów do mieszkańców – mówił Artur Rolka.

Wsparcia potrzeba nie tylko na odbudowę domów, ale też biznesów, które zapewniały miejsca pracy lokalnej społeczności.

– To jest system naczyń połączonych i tutaj też jest potrzebne potężne wsparcie. My też oczekujemy pewnego wsparcia dla gmin. Tak to działało do tej pory. Jeżeli zwracał się do mnie przedsiębiorca, który został zalany, ja – wiedząc, jaka jest u niego sytuacja – wychodziłem naprzeciw i mówiłem: „Dobrze, otrzyma pan ulgę w podatku od nieruchomości”. To się wydaje wręcz logiczne i to ma sens. Natomiast w momencie kiedy udzielam również ulgi w podatku od nieruchomości dla przedsiębiorcy, jestem traktowany jako gmina, która na własne ryzyko pozbawia się swoich dochodów. Jesteśmy po prostu „bogaci” (w cudzysłowie) i wtedy mamy za dwa lata mniejszą dotację. Nie o to chodzi. Specustawa musi uwzględniać interes gmin, jakie na pierwszej linii frontu chcą pomagać tym, którzy najbardziej tego potrzebują. Są to mieszkańcy, są to przedsiębiorcy. Nie wyobrażam sobie pobierać wysokiego podatku od nieruchomości od przedsiębiorców, którzy mają dzisiaj zupełnie inne ważne sprawy na głowie – przede wszystkim, żeby uruchomić na nowo zakład i dać ludziom pracę – zwrócił uwagę burmistrz Paczkowa.

Wielu powodzian, a także prawicowa część sceny politycznej krytykuje niedostateczne, słabo skoordynowane i spóźnione działania rządu w kwestii walki z powodzią, ale przede wszystkim zapobiegania tego rodzaju kataklizmom. Sygnały do tego, że należy polepszyć ochronę przed wielką wodą, pojawiały się już po powodziach z 1997 i 2010 roku.

– Jest pewnego rodzaju paraliż, jeżeli chodzi o proces inwestycyjny, o budowę infrastruktury przeciwpowodziowej, później paraliż, jeżeli chodzi o odpowiednie nią zarządzanie. (…) Myślę, że trzeba uprościć system zarządzania kryzysowego (…). Trzeba też być może pomyśleć o pogłębieniu i poszerzeniu rzeki Odry, która ma swoją określoną pojemność i przy dużej wodzie może tej wody nie trzymać. Oczywiście mamy zbiorniki retencyjne, ale w jakim one są stanie? Czy ktoś je (…) sprawdza przynajmniej raz w roku? (…) Zarządzanie kryzysowe jest do zmiany: ustawa o zarządzaniu kryzysowym, ustawa o numerze 112, również ustawa o Ochotniczych Strażach Pożarnych – mówił gość „Polskiego punktu widzenia”.

Tegoroczna powódź w Polsce zaczęła się 13 września. Ucierpiały przede wszystkim miasta i miejscowości położone w województwie dolnośląskim i opolskim, takie jak m.in. Kłodzko, Stronie Śląskie, Lądek-Zdrój, Lewin Brzeski oraz Paczków. Cały czas trwa akcja usuwania skutków kataklizmu. Nie wiadomo, ile czasu zajmie odbudowa i powrót do normalności. Oprócz Polski powódź nawiedziła też inne kraje Europy Środkowej, w tym Czechy, Słowację i Austrię.

radiomaryja.pl

drukuj