O. W. Hetnar CSsR o pielgrzymce Ojca Świętego do Belgii i Luksemburga: To była pielgrzymka trudna pod względem politycznym i wizerunku Kościoła, ale potrzebna
To była trudna pielgrzymka, chociaż krótka i nieodległa wobec dalekiej Azji, gdzie Ojciec Święty był kilka tygodni wcześniej. Podróż do Azji wydawała się trudną pielgrzymką w sensie fizycznym, ale ostatnia była trudna pod względem i polityki, i wizerunku Kościoła, jaki w Belgii jest rozpowszechniony, ale też pewnego przebiegu – powiedział O. Witold Hetnar CSsR, redemptorysta posługujący w Radiu Maryja i Telewizji Trwam, w audycji „Aktualności dnia” na antenie toruńskiej rozgłośni.
Papież Franciszek zakończył 46. Podróż Apostolską. Tym razem Ojciec Święty odwiedził Belgię oraz Luksemburg.
– To była trudna pielgrzymka, chociaż krótka i nieodległa wobec dalekiej Azji, gdzie Ojciec Święty był kilka tygodni wcześniej. Podróż do Azji wydawała się trudną pielgrzymką w sensie fizycznym, ale ostatnia była trudna pod względem i polityki, i wizerunku Kościoła, jaki w Belgii jest rozpowszechniony, ale też pewnego przebiegu – zaznaczył o. Witold Hetnar CSsR.
Jednak była to – jak wspominał redemptorysta – bardzo potrzebna pielgrzymka.
– Właśnie dlatego, że takie trudne sytuacje miały i mają miejsce, Ojciec Święty mógł się do nich odnieść, powiedzieć pewne rzeczy, które są niepopularne i dobrze, że one wybrzmiały – zaznaczył.
Pierwszym etapem podróży był Luksemburg.
– Papież był tam zaledwie dziewięć godzin, więc niecały jeden dzień. To był pierwszy etap jego pielgrzymki pod hasłem „Aby służyć”. Miały tam miejsce dwa spotkania – z władzami i potem w katedrze. Okazją do spotkania było 400-lecie kultu Matki Bożej Pocieszycielki Strapionych – patronki Luksemburga. Jest to kraj maryjny, a mało kto o tym wie. Ojciec Święty mówił tam o rzeczach ważnych, o sytuacji w świecie, gdzie mamy napięcia i wojny i pokazał Luksemburg jako miejsce dialogu, kraj, którego połowa mieszkańców przybywających codziennie na jego terenie, to nie jego obywatele, ale obcokrajowcy przybywający do pracy np. z pobliskiej Belgii, Niemiec czy Francji. (…) Luksemburg to niewielki kraj, ma niewiele ponad pół miliona mieszańców, ale za to jeden z najbogatszych krajów na świecie. Papież Franciszek pochwalił rządzących za mądre zarządzanie. Powiedział, że bogactwo to odpowiedzialność. Mówił, czym jest prawdziwy rozwój, a także mówił o ryzyku „sklerozy”, bo świat wraca na ścieżkę wojny. Użył też ważnego sformułowania – „bezużyteczna masakra” – w kontekście wojen, które trwają. To jest to samo sformułowanie, które użył Benedykt XV, kiedy wybuchła I wojna światowa (…). Papież Franciszek powiedział w Luksemburgu, w sercu Europy, o potrzebie duchowej odnowy, o potrzebie czerpania z Ewangelii. Powiedział: „Ona jedyna jest w stanie dogłębnie przemienić ludzką duszę” – przypomniał gość „Aktualności dnia”.
Kolejnym punktem papieskiej pielgrzymki była wizyta w Belgii.
– 600-lecie Katolickiego Uniwersytetu w Louvain był jednym z dwóch powodów odwiedzenia przez Ojca Świętego Franciszka Belgii. Za rok będzie obchodzona na uczelni okrągła rocznica, ponieważ powstał on 1425 roku – zauważył redemptorysta.
Duchowny odniósł się do kontrowersji wokół listu, który odczytała w obecności papieża Franciszka jedna ze studentek wspomnianego uniwersytetu.
– List był owocem pracy w grupach studentów nad Encykliką „Laudato si” o wspólnym domu, ekologii, o szacunku dla świata stworzonego, czyli tematy znajdujące się w centrum uwagi na Zachodzie. W ogóle w tym przemówieniu studentki wybrzmiało wiele pesymizmu. Ona powiedziała mniej więcej coś takiego, że my nie możemy patrzeć w przyszłość z nadzieją, bo świat jest coraz bardziej zatruty, nikt się tym nie przejmuje, a my nic nie możemy zrobić. Powiało dużym pesymizmem, desperacją. Może też stąd wyniknęła taka forma zaprezentowania. Natomiast idąc po tej linii ekologii integralnej kreatywnie rozwinęła wątek mówiąc, że ekologia jest integralna, a Kościół nie, bo jest zupełnie inne traktowanie mężczyzn i kobiet, i tu pojawił się postulat, żeby włączyć kobiety do święceń kapłańskich, o czym wcześniej wspomniał też rektor niderlandzkojęzycznej części Uniwersytetu w Louvain. Studentka wspomniała też o integralności w podejściu nauczania Kościoła dotyczącego płci, osób LGBT. Stwierdziła, że jest to nie do przyjęcia i tak być nie może – relacjonował o. Witold Hetnar CSsR.
Gość Radia Maryja wspomniał również, że Ojciec Święty odniósł się do tych zarzutów.
– Ojciec Święty mówił po wystąpieniu studentki, doceniając potrzebę troski o świat stworzony, o ekologię. Wiemy, że to leży mu na sercu nie od dzisiaj i odniósł się też postulatu większego włączenia i traktowania kobiet w Kościele. On mówił, ale to nie było tylko jego nauczanie, to było nauczanie Kościoła, powtarzał to Jan Paweł II i inni papieże, że Kościół jest kobietą. Po polsku to nie wybrzmiewa, bo u nas jest rodzajnik męski, ale w językach zachodnich, łacińskich, jak np. po włosku jest „la Chiesa”, czyli rodzaj żeński. Od dawna teolodzy mówią o pierwiastku piotrowym, hierarchicznym i pierwiastku maryjnym, charyzmatycznym w Kościele. Ojciec Święty mówił w Louvain, że rola kobiety jest ogromnie ważna. Zwrócił uwagę na jej macierzyństwo, na płodność kobiety, mówił o jej charyzmacie opieki. To zostało uznane za coś dyskryminującego kobiety. Było zarzucone, że stanowisko Papieża jest konserwatywne w sprawie roli kobiety w Kościele. Potem Ojciec Święty jeszcze w samolocie odniósł się do tego, wracjąc do Rzymu, że to było nieuczciwe, niemoralne, bo kiedy on o tym mówił, to oświadczenie władz uczelni już było przygotowane – wyjaśnił redemptorysta.
O. Witold Hetnar CSsR zwrócił również uwagę, że katolicki uniwersytet jest tylko z nazwy, bo Kościół nie ma nic do powiedzenia, jeśli chodzi o jego nauczanie.
– Uniwersytet ma tradycje wynikające z tego, że został założony przez Kościół, bo umożliwiła to bulla papieska. Dzisiaj to jest już niezależna od Kościoła uczelnia – wskazał.
– Była to trudna wizyta, ale bardzo dobrze, że był tam Ojciec Święty, bo też powiedział pewne rzeczy. Wskazywał na harmonię miedzy kobietą i mężczyzną. Mówił, że nie można tego idealizować, ale też powiedział do Belgów o obronie życia, że ważne jest, by były dzieci. Mówił o zimie demograficznej. Porównał sytuację demograficzną w Azji i Europie. Na koniec Papież sprawił Belgom niespodziankę, bo podczas homilii w Mszy św. kończącą pielgrzymkę powiedział, że gdy wróci do Rzymu, rozpoczną się kroki, by ruszył proces beatyfikacyjny króla Baldwina I – podkreślił duchowny.
Całą rozmowę z o. Witoldem Hetnarem CSsR można odsłuchać [tutaj].
radiomaryja.pl



