Walka ze skutkami powodzi
Na południu i zachodzie Polski trwa walka z powodzią oraz jej skutkami. Miasta i wsie bardzo powoli są przywracane do normalności. Rząd zapowiada duży plan odbudowy zniszczonych terenów.
Po walce z żywiołem przyszedł czas na walkę z jego skutkami.
Mieszkańcy Żelazna nadal są w szoku po wielkiej wodzie, która zniszczyła miejscowość.
– Nikt nas o niczym nie poinformował. Ciężko nawet cokolwiek powiedzieć na ten temat. Nurt był bardzo silny – wspominał tragiczne chwile Dawid Matysiak, mieszkaniec Żelazna.
Na terenach dotkniętych powodzią cały czas pracują służby: wojsko, Policja czy Straż Pożarna.
Z całego kraju dojeżdża pomoc. Na zalane tereny docierają wolontariusze Caritasu.
– My też nie raz potrzebujemy pomocy i nam też ludzie pomagają – mówił wolontariusz.
– Wiozę agregaty, osuszacze, kalosze, łopaty – dodał inny wolontariusz.
Przy kolejnych etapach przywracania normalności jest potrzebna inna pomoc. Po usunięciu błota trzeba usuwać wilgoć.
– Potrzebna jest chemia do odkażania, coś do odgrzybiania, do zwalczania wszelakiego robactwa – podkreślił Mateusz Garnek, mieszkaniec Głuchołaz.
Wojewodowie dotkniętych żywiołem terenów raportowali premierowi skalę strat. Dane nie są pełne. W wielu miejscach jeszcze nie rozpoczęto liczenia szkód. Te, które udało się policzyć w województwie dolnośląskim, wynoszą niemal 4 mld złotych.
– Z powiatu kłodzkiego mamy na ten moment zgłoszone 342 mln zł, przy czym Stronie to jest 300 mln złotych. Lądek, Bystrzyca, Kłodzko jeszcze nie oszacowały tych strat na tyle, aby nam podać – powiedział Maciej Awiżeń, wojewoda dolnośląski.
Powódź dotknęła ponad 57 tys. osób. Ewakuowanych było ponad 6 tysięcy. Zniszczeniu uległo około 11 tysięcy budynków mieszkalnych i ponad 700 miejsc użytku publicznego: kościołów, szkół, szpitali, dróg czy mostów. Trwają prace nad usunięciem szczątków zniszczonego mostu. W jego miejsce powstanie tymczasowy – słyszymy od Państwowej Straży Pożarnej.
– W ciągu kilku, kilkunastu dni będzie w stanie część tej infrastruktury odbudować – przekazał kpt. Łukasz Nowak, rzecznik Komendanta Wojewódzkiego Państwowej Straży Pożarnej w Opolu.
Premier Donald Tusk zapowiada program „Odbudowa plus”.
– W sytuacji, w której będziemy musieli uruchomić miliardy złotych i euro do odbudowy terenów popowodziowych. Ta sytuacja po powodzi musi być lepsza nie tylko od tej po zniszczeniach, ale musi być też lepsza od tej przed powodzią – zaznaczył Donald Tusk, premier RP.
Nie każdy jednak chce kolejny raz odbudowywać swój dobytek.
Na pomoc czekają także rolnicy. Ośrodki Doradztwa Rolniczego oraz Izby Rolnicze zbierają listę gospodarstw, które potrzebują wsparcia.
– Mamy listę zapotrzebowania na paszę z danej okolicy i okoliczni rolnicy przyjeżdżają, odbierają to lub im to dowozimy – tłumaczył pan Krzysztof, rolnik z województwa opolskiego.
Wsparcie finansowe zapowiedziane przez resort rolnictwa będzie uzależnione od strat. Wypłaty mają ruszyć w drugiej połowie października. Pieniądze są jednak potrzebne tu i teraz – wskazał były wiceminister rolnictwa, Krzysztof Ciecióra.
– Ciągle jesteśmy w okresie nawożenia czy to oprysków, czy właśnie zbiorów. Poza tym rolnicy przecież są zakontraktowani chociażby na przekazywanie buraków, których teraz trwa zbiór. Teraz jest kampania w cukrowniach – podkreślił Krzysztof Ciecióra.
Powodzianie alarmują także, że jest problem z szabrownikami.
– Potwierdzam, zdarzają się. Ktoś wszedł do mojego budynku przez otwartą witrynę – relacjonował Remigiusz Sławik, radny miasta Stronie Śląskie.
Tymczasem – jak informują media – służby zatrzymały 22-latka, które napisał w internecie, że w pierwszych dniach powodzi w Lądku-Zdroju nie było służb, że reporterzy Telewizji Publicznej manipulują swoje relacje, a w mieście grasują szabrownicy. Wpis na Facebooku służby uznały za dezinformację. Zatrzymanie mężczyzny bulwersuje Macieja Wąsika, posła do Parlamentu Europejskiego z PiS.
– Czuję się jak w państwie, w którym zarządza nie demokratycznie wybrany rząd, tylko Łukaszenka, jakiś dyktator – stwierdził Maciej Wąsik, poseł do Parlamentu Europejskiego z PiS.
22-latkowi zarzuca się przeszkadzanie w działaniu mającemu na celu zapobieżenie niebezpieczeństwu dla życia lub zdrowia wielu osób albo mienia w wielkich rozmiarach. Kara, jaka grozi za ten czyn to od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności.
TV Trwam News



