fot. Marsz dla Życia i Rodziny w Białymstoku

„Podlasie za życiem”! Ulicami Białegostoku przeszedł Festiwal Życia i Rodziny

„Podlasie za życiem” – pod takim hasłem ulicami Białegostoku przeszedł Festiwal Życia i Rodziny. To radosne święto miłośników życia. Festiwalowi towarzyszył festyn rodzinny.

Miłośnicy życia wyszli na ulice Białegostoku, by powiedzieć, że życie ludzkie jest wielkim darem, oraz że – jak mówiła jedna z uczestniczek marszu – „bez rodziny nie ma życia”. Choć dziś z trudem przychodzi przyznanie się do tradycyjnych wartości.

– Nie każdy ma odwagę tu przyjść. Nie każdy w tym trudnym świecie chce pokazać, że jest za życiem i za rodziną – mówiła uczestniczka.

Wbrew temu, co dziś próbuje wmówić nam świat, w Białymstoku nikt nie miał wątpliwości, że początek życia zaczyna się w chwili poczęcia.

– Dzisiejszy trend – w kierunku którym zmierza nasz kraj, poprzez naszych rządzących – by nie szanować życia od samego poczęcia. Trzeba pokazać ku temu nasz sprzeciw – zaznaczył uczestnik marszu.

Potrzeba świadectwa – podkreślił ks. bp Henryk Ciereszko z diecezji białostockiej. Nie tylko raz w roku na marszu, ale w codzienności. Nie w wielkich słowach, ale swoim postępowaniem.

– To właśnie jest ukazywanie i objawienie, że jesteśmy za życiem, że jesteśmy otwarci na to, co Bóg wobec nas uczynił – powiedział ks. bp Henryk Ciereszko.

Mikołaj, młody uczestnik marszu, dziękuje Panu Bogu za swoją rodziną.

– Lubię rodzinnie wychodzić, być razem z rodziną, z bliskimi – powiedział Mikołaj.

Temu sprzyjają marsze dla życia – mówił jeden ze współorganizatorów Festiwalu Życia i Rodziny w Białymstoku, Wojciech Grodzki.

– Idąc, chcemy zatrzymać się nad tym, co jest najważniejsze, nad najcenniejszym darem, jakim jest życie, nad pięknem relacji rodzinnych – zaznaczył Wojciech Grodzki.

Festiwalowi Życia i Rodziny w Białymstoku towarzyszył festyn rodzinny. O muzyczne wrażenia zadbała schola Adonai.

TV Trwam News

drukuj