Warto poświęcić czas Bogu, także na rowerze – Drohiczyńska Pielgrzymka Rowerowa na Jasną Górę
Jak pogodzić rowerową pasję z miłością do Boga? Już w seminarium zastanawiał się nad tym ks. Bartosz Ojdana, organizator i pomysłodawca Drohiczyńskiej Pielgrzymki Rowerowej na Jasną Górę. To połączenie udaje się już od 2020 roku. W rozmowie z Radiem Watykańskim – Vatican News kapłan diecezji drohiczyńskiej mówi o tegorocznej trasie i różnicach między pielgrzymką rowerową a pieszą.
Wraz z obsługą na trasę Drohiczyńskiej Pielgrzymki Rowerowej wyruszyło w środę około 90 osób. Za uczestnikami pierwszy etap – 52 kilometry z Węgrowa do Siennicy. Na Jasną Górę dotrą 26 sierpnia, a więc w uroczystość Matki Bożej Częstochowskiej.
„Nie chciałem, by pielgrzymka kończyła się w takim zwykłym dniu, skoro już do Matki Bożej jedziemy, to warto jechać tam w dniu Jej święta. To tak jakbyśmy jechali do swojej mamy ziemskiej – zawsze się jedzie inaczej na czyjeś imieniny, urodziny, jest inna atmosfera na taki przyjazd, niż w zwykłym dniu tygodnia” – podkreślił ks. Bartosz Ojdana.

fot. Drohiczyńska Pielgrzymka Rowerowa na Jasną Górę – Facebook
Duchowny przez wiele lat brał udział w pielgrzymce pieszej. Przełomem okazał się rok 2020 i pandemia COVID-19. Wówczas na Jasną Górę szli jedynie kapłani.
„Stwierdziłem, że choć mogę iść z nimi, to chcę dać przestrzeń dla znajomych, aby tam dotarli i wtedy właśnie pojechała tzw. pielgrzymka zerowa, nieoficjalna z udziałem 10 osób” – tak rozmówca Vatican News wspominał początki Drohiczyńskiej Pielgrzymki Rowerowej.

fot. Drohiczyńska Pielgrzymka Rowerowa na Jasną Górę – Facebook
Rok później już w ramach zorganizowanego, oficjalnego wydarzenia pojechało 40 osób. Dla ks. Bartosza Ojdany trasa do Częstochowy to – jak zaznaczył – najlepszy moment połączenia miłości do Boga i jego rowerowej pasji. To czas w pełni spędzony na rowerze i jednocześnie w łączności z Bogiem.
„Dla mnie najważniejsze jest to, co jest naszym celem. To, że pielgrzymka to jest czas; czas, który warto Bogu poświęcić; czas, który będzie owocował. Czy idziesz, czy jedziesz rowerem, czy na rolkach, czy biegniesz, oddajesz Panu Bogu czas i ta pielgrzymka, nieważne w jakiej formie, jest czasem owocnym” – zauważył pomysłodawca Drohiczyńskiej Pielgrzymki Rowerowej.
Kapłan przyznał, że czasem pojawiają się wątpliwości i zarzuty wobec takiej formy pielgrzymowania do Jasnogórskiej Pani. Jednak jak zapewnił, także na rowerach wszystkie formy z pielgrzymki pieszej są zachowane. Jest czas na codzienną Eucharystię, pacierz, godzinki, konferencję, koronkę do Miłosierdzia Bożego czy adorację Najświętszego Sakramentu i Apel Jasnogórski.

fot. Drohiczyńska Pielgrzymka Rowerowa na Jasną Górę – Facebook
Ks. Bartosz Ojdana podkreślił, że uczestnicy pielgrzymki rowerowej tworzą wspólnotę, do której później tęsknią przez cały rok.
„Dobrze, że to dzieło się zrodziło, kiełkowało we mnie, myślałem o tym całe seminarium – jak połączyć wiarę w Boga i rower” – mówił ksiądz i dodał, że najważniejsze są chęci, a wszystkie obawy co do wytrzymałości, kondycji czy sprzętu są zbędne.
Świadczy o tym także wiek uczestników – samodzielnie w tym roku jedzie 71-letnia pani Danuta i 9-letni Wiktor. W historii pielgrzymki najmłodszą uczestniczką była 6-letnia Michalina jadąca w foteliku na rowerze swojego taty. Rok starszy był już samodzielnie pedałujący Jan.
Kolejne miejscowości na trasie Drohiczyńskiej Pielgrzymki Rowerowej na Jasną Górę to Białobrzegi, Opoczno i Przedbórz. Ostatni etap to 78 kilometrów do Częstochowy. W sumie – 26 sierpnia rowerowi pątnicy będą mieć na swych licznikach 337 kilometrów.
Karol Darmoros/vaticannews.va



