Straż pożarna: blisko 2900 zgłoszeń, fronty burzowe jeszcze na północnym wschodzie kraju
Straż pożarna odebrała 2869 zgłoszeń dotyczących skutków wiatru i ulew, jedna osoba zginęła, dwie zostały ranne – poinformował w niedzielę wieczorem rzecznik prasowy Państwowej Straży Pożarnej, st. bryg. Karol Kierzkowski. Fronty burzowe przechodzą jeszcze na północnym wschodzie kraju.
W związku z frontem burzowym do godziny 18.00 strażacy odebrali 2869 zgłoszeń dotyczących usuwania skutków silnego wiatru oraz podtopień budynków i ulic. Najwięcej zdarzeń miało miejsce na terenie województw mazowieckiego – 751, warmińsko-mazurskiego – 748, kujawsko-pomorskiego – 243, łódzkiego – 221, podlaskiego – 193, wielkopolskiego – 159, pomorskiego – 98, śląskiego – 90 oraz dolnośląskiego i małopolskiego – po 60 – poinformował rzecznik prasowy Państwowej Straży Pożarnej, st. bryg. Karol Kierzkowski.
„Niestety w wyniku silnego wiatru jedna osoba zginęła, a dwie zostały ranne. W Łodzi, w Lesie Łagiewnickim, drzewo spadło na 60-letnią kobietę jadącą rowerem. W Poznaniu na Malcie kobieta została ugodzona w głowę i nogi ciężką gałęzią – poszkodowana została zabrana do szpitala. W województwie warmińsko-mazurskim, w Nowej Ukcie, w powiecie piskim, na mężczyznę przewróciło się drzewo, ranny również został hospitalizowany” – zrelacjonował st. bryg. Karol Kierzkowski.
Jak przekazał rzecznik prasowy Państwowej Straży Pożarnej, działania strażaków polegały głównie na usuwaniu z ulic, budynków i samochodów przewróconych drzew i połamanych gałęzi.
„Na terenie większości kraju już się wypogadza. Fronty burzowe pozostały jeszcze na północy i północnym wschodzie, czyli w województwie warmińsko-mazurskim, podlaskim i częściowo w mazowieckim, gdzie obecnie jest najtrudniejsza sytuacja. Pogoda jest niebezpieczna i jeżeli mamy sytuację tego wymagającą, dzwońmy na numer alarmowy 112 lub 998” – dodał st. bryg. Karol Kierzkowski.
W Warszawie strażacy otrzymali w sumie 130 zgłoszeń.
„Sytuacja już się jednak uspokoiła, strażacy usunęli powalone drzewa i konary, powoli wracają do jednostek. W niektórych miejscach pozostały leżące na ziemi gałęzie, które jednak nie stwarzają zagrożenia” – powiedział st. asp. Bogdan Smoter z zespołu prasowego Komendy Miejskiej PSP m.st. Warszawy.
PAP



