Tranzyt ropy przez Naftoport zatrzymany
Tranzyt ropy przez Naftoport w Gdańsku stanął całkowicie. Już w ubiegłym roku spadł o ponad 80 proc.
Eksperci mówią, że można było to przewidzieć. Rosjanie wycofali się ze współpracy ponieważ stworzyli własny system dystrybucji surowca. Wybudowali ropociąg, który stanowi alternatywę dla systemy transportu ropy
Przyjaźń prowadzącego ze Wschodu do Płocka a następnie Gdańska.
Nowy terminal koło Sankt Petersburga ma uniezależnić Moskwę od krajów tranzytowych.
Piotr Naimski, były wiceminister gospodarki mówi, że Rosjanie już od dawna zapowiadali wycofanie się ze współpracy z polskim Przedsiębiorstwem Przeładunku Paliw Płynnych Naftoport.
– To jest problem dla polskiej spółki i właściciela Naftoportu, dlatego że wysycha źródło dochodów. Naftoport jest ważny z punktu strategicznego Polski – jest zabezpieczeniem i możliwością dostarczenia ropy naftowej do polskich rafinerii do Gdańska i do Płocka w przypadku gdyby import ropy naftowej ze Wschodu został wstrzymany drogą przez ropociąg. Do tego trzeba się przygotowywać – powiedział Piotr Naimski.Ekspert zwraca jednak uwagę, że największe straty spółka będzie notowała teraz na przeładunku surowca, który trafiał do innych państw.
– Naftoport jest takim miejscem, które zarabia pieniądze na przeładowywaniu ropy naftowej zarówno wywożonej jak i przywożonej. Jeżeli by się okazało, że ropa naftowa do polskich rafinerii też będzie przesyłana inną drogą niż przez przyjaźń to Naftoport będzie zarabiał też pieniądze. Problem jest w tej części przewozów przez Naftoport, które są nie dla rafinerii polskich tylko są eksportem ropy naftowej z Rosji w świat. To jest problem – Naftoport może stracić te dochody – zaznaczył poseł Piotr Naimski.PERN to jednoosobowa spółka Skarbu Państwa. Dotychczas transportowano przez nią surowiec z Rosji i Kazachstanu do portów Europy Zachodniej, USA i Dalekiego Wschodu.
Roczne możliwości przeładunku ropy to 40 mln ton.
Wypowiedź posła Piotra Naimskiego
RIRM
