Rosja nie przestrzega międzynarodowego prawa i atakuje infrastrukturę cywilną. Nie żyją trzy osoby
Rosyjski pocisk spadł na blok mieszkalny w ukraińskim Mikołajowie. Nie żyją trzy osoby. Rosja nie przestrzega międzynarodowego prawa i nadal atakuje infrastrukturę cywilną. Ofiarami są bezbronni mieszkańcy m.in. matki z dziećmi.
W piątek rosyjska rakieta uderzyła w blok mieszkalny w dzielnicy Mikołajowo na Ukrainie. Zginęło dziecko i dwie osoby dorosłe, a kilka zostało rannych – poinformował burmistrz miasta.
– Niezidentyfikowane małe przedmioty uderzyły mnie w plecy. Spanikowałam, zaskoczyło mnie to. Było bardzo głośno, przestraszyłam się. Potem zewsząd zaczęły spadać odłamki szkła. Byłam sama w domu – zaznaczyła kobieta.
Wiele osób zostało pozbawionych dachu nad głową, a często i całego życiowego dorobku.
– Bomba wybuchła tuż pod balkonem. Wszystko zostało zniszczone tam tak samo, jak teraz tutaj. Zostałam przywieziona z Chersonia do Mikołajowa, jestem osobą wewnętrznie przesiedloną z Chersonia. Moje mieszkanie tam zostało już dwa razy trafione – powiedziała kobieta, która była świadkiem zdarzenia.
Ukraina ciągle się broni. Siły powietrzne podały, że tylko dzisiaj zestrzeliły 13 z 17 dronów bojowych, z czego jeden kamikadze uderzył w obiekt energetyczny w obwodzie sumskim. Na miejscu działają już służby. Nie ma żadnych ofiar.
Jak podają amerykańskie media, prezydent Ukrainy, Wołodymyr Zełenski, odbył ostatnio bardzo dobrą rozmowę z Donaldem Trumpem. Ubiegający się o stanowisko prezydenta USA kandydat zapewnił, że zakończy wojnę na Ukrainie jeszcze przed objęciem urzędu w styczniu, jeśli wygra wybory 5 listopada. Powiedział również, że gdyby był u władzy, gdy Kreml wysłał wojska na Ukrainę w lutym 2022 r., wojna by się nie wydarzyła.
TV Trwam News



